Polecam ciekawy filmik, taki trochę z życia. W filmiku główna bohaterka jest katoliczką, ale myślę, że spokojnie dotyczyć to może wszelkich denominacji, może stanąć na tym miejscu po prostu: chrześcijanin.
(po prawej u dołu można włączyć polskie napisy)
piątek, 21 lutego 2014
czwartek, 20 lutego 2014
Opowieść Janka, cz. 19.1.
Piłat zabrał więc Jezusa i polecił go ubiczować. Żołnierze upletli koronę z kolców i włożyli ją na jego głowę, okryli go też purpurowym płaszczem. Potem stanęli przed nim i powiedzieli:
- Bądź pozdrowiony, królu żydowski!
I bili go po twarzy.
Piłat natomiast ponownie wyszedł przed swój pałac i powiedział do Żydów:
- Wyprowadzę go teraz do was, żebyście zrozumieli, że nie znajduję żadnej winy w tym człowieku.
Wtedy Jezus wyszedł, ubrany w kolczastą koronę i purpurowy płaszcz. Piłat powiedział dalej:
- Zobaczcie tego człowieka!
Ale kiedy kapłani i strażnicy go ujrzeli, zaczęli krzyczeć:
- Ukrzyżować! Ukrzyżować!
- Sami go sobie ukrzyżujcie - odpowiedział Piłat. - Jak dla mnie, to nie ma nic, co można by mu zarzucić.
- My mamy prawo, a według tego prawa jest on winny śmierci, bo nazywał siebie Synem Boga!
Kiedy Piłat to usłyszał, przestraszył się jeszcze bardziej. Wszedł z powrotem do pałacu i powiedział do Jezusa:
- Skąd ty właściwie jesteś?
Ale Jezus nie dał mu żadnej odpowiedzi.
- Nic mi nie odpowiesz? Czy nie wiesz, że mam władzę zarówno żeby cię uwolnić, jak i ukrzyżować?
- Nie miałbyś żadnej władzy nade mną - odpowiedział Jezus - jeśli nie byłaby ci ona dana z Góry. Dlatego ten, który mnie tobie wydał, jest bardziej winny.
Po tym, co Piłat usłyszał, chciał uczynić go wolnym. Ale Żydzi wciąż wołali:
- Jeśli go uwolnisz, to nie jesteś przyjacielem cesarza! Jeśli ktoś sam siebie nazywa królem, staje przeciwko cesarzowi!
Kiedy Piłat usłyszał, co krzyczy tłum, wyprowadził Jezusa z pałacu i zajął miejsce w swoim fotelu sędziowskim, który stał w miejscu nazywanym Plac Kamienny, lub po hebrajsku - Gabbata. Było to tuż przed weekendowym już wieczorem, tuż przed Paschą, ok. godz. szóstej*. Piłat powiedział do Żydów:
- Patrzcie, to jest wasz król!
Ale oni krzyczeli:
- Precz z nim! Precz z nim! Ukrzyżuj go!
- Miałbym ukrzyżować waszego króla?
- Nie mamy żadnego innego króla, niż cesarza! - zawołali kapłani.
Przekazał im więc Jezusa z poleceniem ukrzyżowania, a oni zabrali go ze sobą.
na podstawie: Jan 19,1-16
* - Wg ówczesnej miary godzin było to południe.
[dalej]
[do początku]
- Bądź pozdrowiony, królu żydowski!
I bili go po twarzy.
Piłat natomiast ponownie wyszedł przed swój pałac i powiedział do Żydów:
- Wyprowadzę go teraz do was, żebyście zrozumieli, że nie znajduję żadnej winy w tym człowieku.
Wtedy Jezus wyszedł, ubrany w kolczastą koronę i purpurowy płaszcz. Piłat powiedział dalej:
- Zobaczcie tego człowieka!
Ale kiedy kapłani i strażnicy go ujrzeli, zaczęli krzyczeć:
- Ukrzyżować! Ukrzyżować!
- Sami go sobie ukrzyżujcie - odpowiedział Piłat. - Jak dla mnie, to nie ma nic, co można by mu zarzucić.
- My mamy prawo, a według tego prawa jest on winny śmierci, bo nazywał siebie Synem Boga!
Kiedy Piłat to usłyszał, przestraszył się jeszcze bardziej. Wszedł z powrotem do pałacu i powiedział do Jezusa:
- Skąd ty właściwie jesteś?
Ale Jezus nie dał mu żadnej odpowiedzi.
- Nic mi nie odpowiesz? Czy nie wiesz, że mam władzę zarówno żeby cię uwolnić, jak i ukrzyżować?
- Nie miałbyś żadnej władzy nade mną - odpowiedział Jezus - jeśli nie byłaby ci ona dana z Góry. Dlatego ten, który mnie tobie wydał, jest bardziej winny.
Po tym, co Piłat usłyszał, chciał uczynić go wolnym. Ale Żydzi wciąż wołali:
- Jeśli go uwolnisz, to nie jesteś przyjacielem cesarza! Jeśli ktoś sam siebie nazywa królem, staje przeciwko cesarzowi!
Kiedy Piłat usłyszał, co krzyczy tłum, wyprowadził Jezusa z pałacu i zajął miejsce w swoim fotelu sędziowskim, który stał w miejscu nazywanym Plac Kamienny, lub po hebrajsku - Gabbata. Było to tuż przed weekendowym już wieczorem, tuż przed Paschą, ok. godz. szóstej*. Piłat powiedział do Żydów:
- Patrzcie, to jest wasz król!
Ale oni krzyczeli:
- Precz z nim! Precz z nim! Ukrzyżuj go!
- Miałbym ukrzyżować waszego króla?
- Nie mamy żadnego innego króla, niż cesarza! - zawołali kapłani.
Przekazał im więc Jezusa z poleceniem ukrzyżowania, a oni zabrali go ze sobą.
na podstawie: Jan 19,1-16
* - Wg ówczesnej miary godzin było to południe.
[dalej]
[do początku]
środa, 19 lutego 2014
NOWE ŻYCIE, cz. 1.4 - To czwarte
Mark Finley:
Zwróćcie jednak uwagę, co dalej przepowiada Biblia. Czy wy wiecie, że Biblia dokładnie przepowiedziała nasze obecne, dzisiejsze czasy? Że ci, którzy dzisiaj żyją w Europie, mogą spotykać się z wypełnieniem tego proroctwa? Oto dalej mowa o czwartym mocarstwie: Czwarte królestwo będzie mocne jak żelazo, bo żelazo wszystko kruszy i łamie; i jak żelazo, które kruszy, tak i ono wszystko skruszy i zdruzgocze (Dan. 2,40).
Babilon był jako pierwszy. Trwał od roku ok. 650 do 539 przed Chr.
Medo-Persja, która pokonała Babilon, jest jako druga. Jej czasy świetności przypadają na lata między rokiem 539 a 331 przed Chr.
Potem była Grecja, która pokonała Medo-Persję. Grecy panowali od roku 331 do 168 przed Chr.
Oto złoto, srebro i miedź - trzy metale ze snu Nebukadnezara. Ale jest też czwarty metal, żelazo. Jaki więc naród pokonał Grecję? Rok 168 przed Chr. - oto nadeszło Cesarstwo Rzymskie! Pamiętacie, że Rzymianie panowali już za czasów Jezusa. Faktycznie cesarz August był wówczas panem całego Cesarstwa Rzymskiego. I faktycznie to zarządca rzymski osądzał Chrystusa. To rzymscy żołnierze go ukrzyżowali.
Tak więc Rzym panował wówczas nad całą ziemią jako to czwarte królestwo "z żelaza".
Jedną z najciekawiej napisanych historii na ten temat to ta napisana przez Edwarda Gibbona. Napisał on tak: "Obraz posągu ze złota, srebra i brązu został złamany przez żelazną potęgę Rzymu". Gibbon napisał to dla opisania Cesarstwa Rzymskiego. Ten wspaniały historyk uznał, że drugi rozdział proroctwa Daniela wskazywał na całą historię narodów na tej ziemi.
Babilon, Medo-Persja, Grecja, Rzym...
Ale co wy wiecie na temat Cesarstwa Rzymskiego? Rzym rządził faktycznie od roku 168 przed Chr. do 456 po Chr. Czym Rzym jednak został pokonany przez inne cesarstwo? Czy jakieś inne światowe mocarstwo przezwyciężyło Cesarstwo Rzymskie? Co stało się dalej z Rzymem?
Otóż tak, Rzym został podzielony! Nie został on pokonany przez jakieś kolejne, piąte światowe mocarstwo. Tak więc jeśli proroctwo to jest prawdą - a przewidziało ono Babilon, Medo-Persję, Grecję i Rzym, czyli: złoto, srebro, brąz i żelazo, to powinno też przewidzieć, że te żelazne nogi, które przedstawiają Rzym, zostaną podzielone na jeszcze inne mocarstwa.
Zwróćcie więc uwagę na Dan. 2,41: To, że widziałeś stopy i palce częściowo z gliny, częściowo zaś z żelaza [oznacza, że] królestwo ulegnie podziałowi (BT). Jakież to jest zdumiewające! To proroctwo nie zgaduje. Biblia wymienia Babilon, Biblia wymienia Medo-Persję, Biblia wymienia Grecję, i Biblia mówi też, że Rzym zostanie podzielony. Zwróćcie uwagę na to, co Biblia tutaj mówi. I faktycznie Rzym został podzielony, bo nadeszły barbarzyńskie plemiona:
- Frankowie, którzy zajęli tereny dzisiejszej Francji
- Swebowie tułali się od Germanii, przez Francję i Hiszpanię, aż osiedli na terenach dzisiejszej Portugalii*
- Wandalowie poszli i zajęli północne tereny Afryki**
- Herulowie zajęli Włochy***
- i wiele innych.
W taki właśnie sposób Europa została podzielona. Miało to miejsce między rokiem 331 po Chr. aż do roku 476. A Biblia to przepowiedziała.
35.07-41.13
* - Faktycznie Swewowie (lub Swebowie) w roku 585 zostali podbici przez Wizygotów, jednak w momencie upadku Cesarstwa, już od roku 409 byli na północno-zachodnich terenach dzisiejszej Hiszpanii.
** - Wandalowie przekroczyli Ren razem ze Swebami, razem z nimi pustoszyli Galię, a potem dotarli do terenów Afryki Północnej, gdzie w roku 439 założyli swoje własne państwo. Zostało ono później, w latach 533-534, podbite przez Cesarstwo Bizantyjskie.
*** - Herulowie to faktycznie lud skandynawski, wywodzący się z południowych terenów Szwecji. Podbijali wiele terenów, począwszy od Renu, okolic źródeł naszej Wisły, aż po Morze Czarne czy Azowskie. Sami zostali również pobici wiele razy - przez Ostrogotów, Hunów, Longobardów etc. Herulowie utworzyli własne państewko na terenie południowych Moraw (Czechy). Najbardziej wsławili oni właściwie tym, że to właśnie jeden z nich - Odoaker - usunął z tronu ostatniego cesarza Cesarstwa Zachodniorzymskiego.
Zwróćcie jednak uwagę, co dalej przepowiada Biblia. Czy wy wiecie, że Biblia dokładnie przepowiedziała nasze obecne, dzisiejsze czasy? Że ci, którzy dzisiaj żyją w Europie, mogą spotykać się z wypełnieniem tego proroctwa? Oto dalej mowa o czwartym mocarstwie: Czwarte królestwo będzie mocne jak żelazo, bo żelazo wszystko kruszy i łamie; i jak żelazo, które kruszy, tak i ono wszystko skruszy i zdruzgocze (Dan. 2,40).
Babilon był jako pierwszy. Trwał od roku ok. 650 do 539 przed Chr.
Medo-Persja, która pokonała Babilon, jest jako druga. Jej czasy świetności przypadają na lata między rokiem 539 a 331 przed Chr.
Potem była Grecja, która pokonała Medo-Persję. Grecy panowali od roku 331 do 168 przed Chr.
Oto złoto, srebro i miedź - trzy metale ze snu Nebukadnezara. Ale jest też czwarty metal, żelazo. Jaki więc naród pokonał Grecję? Rok 168 przed Chr. - oto nadeszło Cesarstwo Rzymskie! Pamiętacie, że Rzymianie panowali już za czasów Jezusa. Faktycznie cesarz August był wówczas panem całego Cesarstwa Rzymskiego. I faktycznie to zarządca rzymski osądzał Chrystusa. To rzymscy żołnierze go ukrzyżowali.
Tak więc Rzym panował wówczas nad całą ziemią jako to czwarte królestwo "z żelaza".
Jedną z najciekawiej napisanych historii na ten temat to ta napisana przez Edwarda Gibbona. Napisał on tak: "Obraz posągu ze złota, srebra i brązu został złamany przez żelazną potęgę Rzymu". Gibbon napisał to dla opisania Cesarstwa Rzymskiego. Ten wspaniały historyk uznał, że drugi rozdział proroctwa Daniela wskazywał na całą historię narodów na tej ziemi.
Babilon, Medo-Persja, Grecja, Rzym...
Ale co wy wiecie na temat Cesarstwa Rzymskiego? Rzym rządził faktycznie od roku 168 przed Chr. do 456 po Chr. Czym Rzym jednak został pokonany przez inne cesarstwo? Czy jakieś inne światowe mocarstwo przezwyciężyło Cesarstwo Rzymskie? Co stało się dalej z Rzymem?
Otóż tak, Rzym został podzielony! Nie został on pokonany przez jakieś kolejne, piąte światowe mocarstwo. Tak więc jeśli proroctwo to jest prawdą - a przewidziało ono Babilon, Medo-Persję, Grecję i Rzym, czyli: złoto, srebro, brąz i żelazo, to powinno też przewidzieć, że te żelazne nogi, które przedstawiają Rzym, zostaną podzielone na jeszcze inne mocarstwa.
Zwróćcie więc uwagę na Dan. 2,41: To, że widziałeś stopy i palce częściowo z gliny, częściowo zaś z żelaza [oznacza, że] królestwo ulegnie podziałowi (BT). Jakież to jest zdumiewające! To proroctwo nie zgaduje. Biblia wymienia Babilon, Biblia wymienia Medo-Persję, Biblia wymienia Grecję, i Biblia mówi też, że Rzym zostanie podzielony. Zwróćcie uwagę na to, co Biblia tutaj mówi. I faktycznie Rzym został podzielony, bo nadeszły barbarzyńskie plemiona:
- Frankowie, którzy zajęli tereny dzisiejszej Francji
- Swebowie tułali się od Germanii, przez Francję i Hiszpanię, aż osiedli na terenach dzisiejszej Portugalii*
- Wandalowie poszli i zajęli północne tereny Afryki**
- Herulowie zajęli Włochy***
- i wiele innych.
W taki właśnie sposób Europa została podzielona. Miało to miejsce między rokiem 331 po Chr. aż do roku 476. A Biblia to przepowiedziała.
35.07-41.13
* - Faktycznie Swewowie (lub Swebowie) w roku 585 zostali podbici przez Wizygotów, jednak w momencie upadku Cesarstwa, już od roku 409 byli na północno-zachodnich terenach dzisiejszej Hiszpanii.
** - Wandalowie przekroczyli Ren razem ze Swebami, razem z nimi pustoszyli Galię, a potem dotarli do terenów Afryki Północnej, gdzie w roku 439 założyli swoje własne państwo. Zostało ono później, w latach 533-534, podbite przez Cesarstwo Bizantyjskie.
*** - Herulowie to faktycznie lud skandynawski, wywodzący się z południowych terenów Szwecji. Podbijali wiele terenów, począwszy od Renu, okolic źródeł naszej Wisły, aż po Morze Czarne czy Azowskie. Sami zostali również pobici wiele razy - przez Ostrogotów, Hunów, Longobardów etc. Herulowie utworzyli własne państewko na terenie południowych Moraw (Czechy). Najbardziej wsławili oni właściwie tym, że to właśnie jeden z nich - Odoaker - usunął z tronu ostatniego cesarza Cesarstwa Zachodniorzymskiego.
DINOZAURY I BIBLIA, cz. 17, Mokele-mbembe
Kent HovindDINOZAURY I BIBLIA
cz. 17
Mówili oni też o zwierzęciu, które nazywają "mokele-mbembe". Doktor Mackal zapytał, jak on wygląda. Pigmeje naszkicowali apatozaura albo cetiozaura, takiego jak ten powyżej, po prawej. Dr Makal powiedział, że to dinozaur i że one nie żyją od 75 mln lat. Tubylcy na to: "przykro nam, nie wiedzieliśmy o tym. Nigdy nie studiowaliśmy o teorii ewolucji. Wiemy tylko, że czasami widujemy go na bagnach, gdy łowimy".
Nie są one duże, mierzą ok. 6 m. Mają cielsko jak u hipopotama, a do tego długą szyję i długi ogon. Żyją pod wodą, więc widuje się je rzadko. Nawet gdybyś tam mieszkał całe życie, możesz go nigdy nie zobaczyć. Wygląda również na to, że to zwierzęta nocne. Szanse, aby zobaczyć choć jednego, są bliskie zeru. Nie występują powszechnie, być może zostało ich w tym bagnie tylko kilka sztuk.
Mieszkam na Florydzie od 15 lat. Wiesz, że na Florydzie są pantery? W ciągu tych 15 lat widziałem jedną - leżała martwa na autostradzie. Jest bardzo możliwe, by zwierzę uniknęło wykrycia - każdy, kto bada zwierzęta, wie o tym.
Dr Mackal udał się na te bagna, a tubylcy powiedzieli mu, że ulubionym pożywieniem mokele-mbembe to roślina malombo. Jeśli ją znajdziesz i nie będzie tam aligatorów i hipopotamów, to prawdopodobnie żyje tam mokele-mbembe. Jest on tak dziki, że nawet aligatory i hbleipopotamy się go boją. Krokodyle również. Wszystkie one wybierają wówczas inną część rzeki.
W końcu znaleziono ślady jednego z tych zwierząt.
Mam telefon do dr-a Mackala. Powiedział: "byłem tam!"
Misjonarz Eugene Thomas spędził tam 42 lata. Do niego też mam nr telefonu. Opowiadał, jak Pigmeje mówili, że te stwory żyją w bagnach. Poniżej na rysunku jest dwóch Pigmejów, którzy zabili i zjedli jednego. Było to w roku 1959.
Znam wiele historii o mokele-mbembe pochodzących z tego bagnistego terenu. W krajach ościennych zwierzę to jest nazywane inaczej, ale wszędzie tam znane jest jakieś określenie na nie.
Marcelin Agnagna, biolog z Kongo powiedział: "wyglądał tak!" (rys. powyżej, po prawej). Udał się więc tam dr Mark Miller. Powiedział: "schwytali nas Pigmeje i o mało nie zabili!" Ta fascynująca historia została zamieszczona w magazynie Worlds Explorer.
Kilka osób z Los Angeles pojechało na te bagna. Powiedzieli: "widzieliśmy go, ale aparaty nie działały z powodu wilgoci".
Nie można zatem pojechać, zrobić zdjęcia i wrócić do domu. Warunki są tam ekstremalnie trudne.
Powiedzieli oni: "Stwór był brązowawy, skóra śliska i gładka, miał długą szyję i małą głowę. Herman i Kia widzieli go i kilka razy słyszeli, jak wydawał straszliwy ryk. Wielu innych członków ekspedycji, w tym urzędnicy rządowi z Kongo, widziało go i słyszało".
Mam też artykuł z "Boston Newspapers" z roku 1999 o grupie, która wyruszyła na poszukiwania stwora pół-boga, pół-bestii, mokele-mbembe.
Odbyło się już ponad 30 ekspedycji w poszukiwaniu tego stwora. Wielu wróciło, mówiąc: "wszyscy tubylcy wiedzą o nim, dla nich to jest normalna rzecz".
Tych ekspedycji było sporo. Wiemy o 30, plus pewnie jakieś jeszcze. Tubylcy twierdzą, że żyją one w grotach wzdłuż brzegu rzeki i są bardziej aktywne w nocy. Bardzo trudno je dostrzec - w większości są pod wodą. Więc nie tylko w nocy, ale i pod wodą w nocy - więc naprawdę trudno je zobaczyć.
Roy Mackal napisał książkę o żyjących dinozaurach. Sprzedajemy ją u nas. Ale Roy Mackal wierzy w ewolucję.
Po pierwszej wizycie pojechał tam jeszcze dwa razy, wydał ćwierć miliona dolarów. Wrócił i powiedział: "Ludzie, dinozaury wciąż żyją!" A potem powiedział: "To niesamowite, że przeżyły 70 mln lat!"
Cóż, to nie było miliony lat temu.
William Gibbons z Kanady był tam cztery razy. Napisaliśmy razem książkę pt.: "Pazury, szczęki i dinozaury". Jest to książka dla gimnazjalistów, o ciągle żyjących dinozaurach.
Pojechał on również do Kamerunu. Tam nasz przewodnik, Pierre Sim, powiedział, że jesteśmy pierwszymi białymi, którzy naprawdę dotarli do lasów na bagnach graniczących z rzeką Boumba. Nasi informatorzy, z wyjątkiem Pigmeja Baka, świetnie znają wszelkie znane i nieznane zwierzęta tamtejszych lasów i bagien. Nie uważali wcale Le'Kela-bembe za jakieś niezwykłe zwierzę. Boją się go, bo jest dziki, atakuje hipopotamy, słonie, a nawet krokodyle. Zwierzę wydaje się zupełnie nie tolerować innych dużych stworzeń, jakie żyją w rzece. Kontroluje duże pasma rzeki, szczególnie obszary, gdzie znajduje się pożywienie.
01.22.43-01.28.46
wtorek, 18 lutego 2014
NOWE ŻYCIE, cz. 1.3 - Bieg historii
Mark Finley:
Tak więc wg snu Nebukadnezara ten Babilon miał dalej pozostawać u władzy.
Zwróćcie uwagę, że każdy metal w tym śnie przedstawia królestwo: "Ale po tobie - czyli po Babilonie - powstanie inne królestwo, słabsze niż twoje, a potem trzecie królestwo z miedzi, które opanuje całą ziemię. A czwarte królestwo będzie mocne jak żelazo (Dan. 2,39) - tak więc metale tutaj reprezentują królestwa, czy też mocarstwa. Cykl tych "królestw" rozpoczął się w czasach Daniela. Pierwszym królestwem był Babilon - Biblia nazywa go z imienia.
A jakie jest drugie "królestwo"? Zwróćcie uwagę na rozdział 5 Księgi Daniela, Biblia nazywa tutaj z imienia drugie mocarstwo: A taki jest wykład tego słowa: MENE - Bóg policzył dni twojego panowania i doprowadził je do końca. TEKEL - jesteś zważony na wadze i znaleziony lekkim. PERES - twoje królestwo będzie podzielone i oddane Medom i Persom (Dan. 5,26-28).
Babilońskie mocarstwo musiało ustąpić, ponieważ złoto musiało ustąpić miejsca srebru. A Bóg wyraźnie nazwał kolejne mocarstwo Medo-Persją. Medowie i Persowie rządzili od 539 r. przed Ch. do 331 r. przed Chr.
Głowa - złoto - Babilon
Piersi i ramiona - srebro - Medo-Persja.
Później były biodra z brązu, z miedzi. Trzecie "królestwo"! Czy Biblia nazywa je z imienia? Tak! Jest to napisane w 8 rozdziale Księgi Daniela. W tym rozdziale symbole są inne, Biblia mówi tu posługując się symbolami barana i kozła. Kozioł tutaj wchodzi już po baranie, co wskazuje na kolejny naród, który ma stać się mocarstwem: Baran (...), którego widziałeś, oznacza królów Medii i Persji, a kozioł to król grecki (Dan. 8,20-21).
Tak więc Biblia nazywa z imienia Babilon.
Potem Biblia wymienia Medo-Persję.
A potem Biblia mówi o Grecji. Z imienia, z nazwy.
Biblia jednoznacznie określa trzy narody, które następują od czasów Babilonu, od czasów króla Nebukadnezara. Proroctwo z rozdział 8 Księgi Daniela powstało na 15 lat zanim Medo-Persja doszła w ogóle do władzy. A potem minęło jeszcze ponad 100 lat, zanim przyszła ze swoją potęgą Grecja.
Czy ktoś kontroluje to wszystko? Czy ktoś kontroluje tę ziemię? Czy może bieg historii to jedynie jakiś bliżej nieokreślony zbieg okoliczności? Ale nie - historia faktycznie idzie zgodnie z tym biblijnym proroctwem! Babilon. Medo-Persja... I Grecy, którzy panowali potem od 331 r. przed Chr. do 168 r. przed Chr.
30.51-35.06
[dalej]
[do początku]
Tak więc wg snu Nebukadnezara ten Babilon miał dalej pozostawać u władzy.
Zwróćcie uwagę, że każdy metal w tym śnie przedstawia królestwo: "Ale po tobie - czyli po Babilonie - powstanie inne królestwo, słabsze niż twoje, a potem trzecie królestwo z miedzi, które opanuje całą ziemię. A czwarte królestwo będzie mocne jak żelazo (Dan. 2,39) - tak więc metale tutaj reprezentują królestwa, czy też mocarstwa. Cykl tych "królestw" rozpoczął się w czasach Daniela. Pierwszym królestwem był Babilon - Biblia nazywa go z imienia.
A jakie jest drugie "królestwo"? Zwróćcie uwagę na rozdział 5 Księgi Daniela, Biblia nazywa tutaj z imienia drugie mocarstwo: A taki jest wykład tego słowa: MENE - Bóg policzył dni twojego panowania i doprowadził je do końca. TEKEL - jesteś zważony na wadze i znaleziony lekkim. PERES - twoje królestwo będzie podzielone i oddane Medom i Persom (Dan. 5,26-28).
Babilońskie mocarstwo musiało ustąpić, ponieważ złoto musiało ustąpić miejsca srebru. A Bóg wyraźnie nazwał kolejne mocarstwo Medo-Persją. Medowie i Persowie rządzili od 539 r. przed Ch. do 331 r. przed Chr.
Głowa - złoto - Babilon
Piersi i ramiona - srebro - Medo-Persja.
Później były biodra z brązu, z miedzi. Trzecie "królestwo"! Czy Biblia nazywa je z imienia? Tak! Jest to napisane w 8 rozdziale Księgi Daniela. W tym rozdziale symbole są inne, Biblia mówi tu posługując się symbolami barana i kozła. Kozioł tutaj wchodzi już po baranie, co wskazuje na kolejny naród, który ma stać się mocarstwem: Baran (...), którego widziałeś, oznacza królów Medii i Persji, a kozioł to król grecki (Dan. 8,20-21).
Tak więc Biblia nazywa z imienia Babilon.
Potem Biblia wymienia Medo-Persję.
A potem Biblia mówi o Grecji. Z imienia, z nazwy.
Biblia jednoznacznie określa trzy narody, które następują od czasów Babilonu, od czasów króla Nebukadnezara. Proroctwo z rozdział 8 Księgi Daniela powstało na 15 lat zanim Medo-Persja doszła w ogóle do władzy. A potem minęło jeszcze ponad 100 lat, zanim przyszła ze swoją potęgą Grecja.
Czy ktoś kontroluje to wszystko? Czy ktoś kontroluje tę ziemię? Czy może bieg historii to jedynie jakiś bliżej nieokreślony zbieg okoliczności? Ale nie - historia faktycznie idzie zgodnie z tym biblijnym proroctwem! Babilon. Medo-Persja... I Grecy, którzy panowali potem od 331 r. przed Chr. do 168 r. przed Chr.
30.51-35.06
[dalej]
[do początku]
DINOZAURY I BIBLIA, cz. 16, Żyjące dinozaury
Kent Hovind
DINOZAURY I BIBLIA
cz. 16
Teraz będę mówił o dinozaurach, które mogą jeszcze żyć. Wiem, jak głupio to brzmi w uszach człowieka, który otrzymał wykształcenie humanistyczne, między innymi o tym, że dinozaury żyły miliony lat temu. Trzeba jednak choć trochę otworzyć się na nowe możliwości. Myślę, że z perspektywy myśli chrześcijańskiej świat jest nieco inny niż ten, o którym piszą podręczniki.
Uważam, że dinozaury zawsze żyły z ludźmi, tylko że nazywano je smokami. Biblia uczy, że przed potopem był płaszcz wodny nad ziemią i woda pod skorupą ziemską. Zapewniło to optymalne warunki do długiego życia. I życie trwałoby wiecznie, gdyby nie grzech. Dinozaury to duże jaszczurki, które żyły z Adamem i Ewą. Żyły one przed potopem, a nie miliony lat temu.
Wiele historii pokazuje, że ludzie zawsze wiedzieli o dinozaurach. Podręczniki jednak twierdzą, że istniały one miliony lat temu. Najwyraźniej ktoś się myli. Myślę, że wiem kto i chętnie to wykażę.
Byliśmy tak bombardowani tą propagandą, że wielu naprawdę w to wierzy: "miliony lat temu". Biblia mówi: "Behemot żyje w cieniu roślin na moczarach". To stare słowo oznacza teraz "bagna". Behemot żył więc na bagnach. Największe bagno na świecie znajduje się w centralnej Afryce, jest bagno Likouala w Kongo i Zairze. Ma 142 tys. km kwadratowych*. Większość tego terenu nie jest zbadana.
W roku 1885 obszar ten przejęła Belgia, podczas kolonizowania Kongo. Przez wiele lat nazywał się on Kongiem Belgijskim. W roku 1960 dotarli tam komuniści i je "wyzwolili". Dziś jest to Republika Ludowa Kongo**. W wieku XVII, jeszcze przed Belgami, do bagna dotarli misjonarze i podali, że wciąż żyją tam dinozaury. W roku 1910 w The New York Newspaper ukazał się artykuł tuż po tym, jak pewni ludzie widzieli tam żywe dinozaury. Podobny artykuł pojawił się w Saturday Evening Post w roku 1948. Mówił: "nadal mogą istnieć żyjące dinozaury".
Pewien myśliwy, Gobler, udał się tam i ogłosił, że widział tam bardzo duże zwierzę, który z wyglądu pasował tylko do jednego z dinozaurów. Tubylcy w tym regionie nazywają go "chipekwe".
Czy to możliwe, że dinozaury żyły jeszcze w minionym wieku?
W roku 1980 para naukowców udała się do Kongo. Powiedzieli: "to najokropniejsze bagno na świecie. Zbierają się wokół ciebie roje komarów. Walczysz z komarami, wężami, pająkami i z każdym stworem, jakiego tylko możesz sobie wyobrazić".
Dodatkowo Pigmeje - jeśli jesteś biały - uważają cię za szpiega. Komuniści rozpowiadali ten pomysł, żeby nikt więcej nie znalazł się w Kongo.
Roy Mackal z grupą badawczą z uniwersytetu w Chicago udał się na te bagna. Tubylcy mówili o kilku zwierzęciach. Jedno z nich ich zainteresowało - mahamba. Gdy pokazano im zdjęcie krokodyla, to powiedzieli, że tak, to mahamba. Jak duży był wg tubylców "ich" mahamba? Odmierzyli oni na piasku 15 metrów.
Oczywiście, że ja sam tego nie widziałem. Ale tak twierdzą tubylcy, a to właśnie oni tam mieszkają.
01.17.57-01.22.42
* - Dla porównania - cały obszar lądowy Polski ma niecałe 312 tys. km kw., bagno Likouala jest więc wielkości prawie połowy naszego kraju.
** - Za wikipedią - Demokratyczna Republika Konga. "Zair" był poprzednią nazwą tego państwa, w latach 1971-1997. Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Demokratyczna_Republika_Konga.
DINOZAURY I BIBLIA
cz. 16
Teraz będę mówił o dinozaurach, które mogą jeszcze żyć. Wiem, jak głupio to brzmi w uszach człowieka, który otrzymał wykształcenie humanistyczne, między innymi o tym, że dinozaury żyły miliony lat temu. Trzeba jednak choć trochę otworzyć się na nowe możliwości. Myślę, że z perspektywy myśli chrześcijańskiej świat jest nieco inny niż ten, o którym piszą podręczniki.
Uważam, że dinozaury zawsze żyły z ludźmi, tylko że nazywano je smokami. Biblia uczy, że przed potopem był płaszcz wodny nad ziemią i woda pod skorupą ziemską. Zapewniło to optymalne warunki do długiego życia. I życie trwałoby wiecznie, gdyby nie grzech. Dinozaury to duże jaszczurki, które żyły z Adamem i Ewą. Żyły one przed potopem, a nie miliony lat temu.
Wiele historii pokazuje, że ludzie zawsze wiedzieli o dinozaurach. Podręczniki jednak twierdzą, że istniały one miliony lat temu. Najwyraźniej ktoś się myli. Myślę, że wiem kto i chętnie to wykażę.
Byliśmy tak bombardowani tą propagandą, że wielu naprawdę w to wierzy: "miliony lat temu". Biblia mówi: "Behemot żyje w cieniu roślin na moczarach". To stare słowo oznacza teraz "bagna". Behemot żył więc na bagnach. Największe bagno na świecie znajduje się w centralnej Afryce, jest bagno Likouala w Kongo i Zairze. Ma 142 tys. km kwadratowych*. Większość tego terenu nie jest zbadana.
W roku 1885 obszar ten przejęła Belgia, podczas kolonizowania Kongo. Przez wiele lat nazywał się on Kongiem Belgijskim. W roku 1960 dotarli tam komuniści i je "wyzwolili". Dziś jest to Republika Ludowa Kongo**. W wieku XVII, jeszcze przed Belgami, do bagna dotarli misjonarze i podali, że wciąż żyją tam dinozaury. W roku 1910 w The New York Newspaper ukazał się artykuł tuż po tym, jak pewni ludzie widzieli tam żywe dinozaury. Podobny artykuł pojawił się w Saturday Evening Post w roku 1948. Mówił: "nadal mogą istnieć żyjące dinozaury".
Pewien myśliwy, Gobler, udał się tam i ogłosił, że widział tam bardzo duże zwierzę, który z wyglądu pasował tylko do jednego z dinozaurów. Tubylcy w tym regionie nazywają go "chipekwe".
Czy to możliwe, że dinozaury żyły jeszcze w minionym wieku?
W roku 1980 para naukowców udała się do Kongo. Powiedzieli: "to najokropniejsze bagno na świecie. Zbierają się wokół ciebie roje komarów. Walczysz z komarami, wężami, pająkami i z każdym stworem, jakiego tylko możesz sobie wyobrazić".Dodatkowo Pigmeje - jeśli jesteś biały - uważają cię za szpiega. Komuniści rozpowiadali ten pomysł, żeby nikt więcej nie znalazł się w Kongo.
Roy Mackal z grupą badawczą z uniwersytetu w Chicago udał się na te bagna. Tubylcy mówili o kilku zwierzęciach. Jedno z nich ich zainteresowało - mahamba. Gdy pokazano im zdjęcie krokodyla, to powiedzieli, że tak, to mahamba. Jak duży był wg tubylców "ich" mahamba? Odmierzyli oni na piasku 15 metrów.
Oczywiście, że ja sam tego nie widziałem. Ale tak twierdzą tubylcy, a to właśnie oni tam mieszkają.
01.17.57-01.22.42
* - Dla porównania - cały obszar lądowy Polski ma niecałe 312 tys. km kw., bagno Likouala jest więc wielkości prawie połowy naszego kraju.
** - Za wikipedią - Demokratyczna Republika Konga. "Zair" był poprzednią nazwą tego państwa, w latach 1971-1997. Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Demokratyczna_Republika_Konga.
Kanapka od Boga
Spotkałem kogoś, kto twierdzi, że aby móc stale wierzyć w Boga, potrzebuje od czasu do czasu widzieć, że jakoś szczególnie mu pomaga, wspiera go.
Nie wydawało mi się to szczególnie korzystne - w końcu wiara w Boga nie powinna zależeć od jakichkolwiek tzw. "zbiegów okoliczności", od tego, czy widzimy jak Bóg nam pomaga lub nie. W końcu Hiob w którymś momencie swojego życia na takim usytuowaniu swojej wiary mógł się konkretnie przejechać.
No tak. Tylko że Hiob przeżył pewnie już wcześniej z Bogiem tyle przygód, że nawet nie miał podstaw, by zwątpić w Jego dobroć. To jak z tymi Izraelitami na pustyni - podczas wyjścia z Egiptu zobaczyli tyle cudów, że później w zasadzie nie mieli podstaw, by zwątpić, by narzekać. Ale mieli to narzekanie tak głęboko w sobie zakorzenione - w końcu byli niewolnikami - że czasami to był chyba ich jedyny temat do rozmowy?
Albo jak z Jezusem i jego uczniami. Przez cały ten czas, gdy chodził, uzdrawiał i opowiadał o Państwie Boga, uczynił tyle cudów, że to, co jest spisane w Ewangeliach, to tylko garstka. A potem umarł. A wszyscy - czy faktycznie wszyscy? - w każdym razie większość z tych, którzy byli przy Nim wtedy cały czas, zwątpiła.
Tak jestem perfekcjonistą. Uważam, że wiara powinna być niezależna od okoliczności. I do tego też dążę. Oczywiście naturalne jest, że czasem pojawiają się pytania. Pytania niekorzystne. Życiowe pytania. Mam swój bagaż przeżyć z Bogiem, do którego zawsze mogę wrócić, przypomnieć sobie, jak mnie prowadził, sprzyjał uczył. W końcu to już kilkanaście lat, jak by nie patrzeć...
Gdy przeczytałem ten ostatni psalm kilka razy (Psalm 40), w końcu zadałem sobie pewne pytanie. Otóż każdy, kto wierzy, ma swój bagaż przeżyć z Bogiem. Czasem są też i te gorsze chwile, kiedy człowiek zastanawia się: Boże, czy Ty faktycznie chcesz dla mnie dobrze? I wtedy potrzebne są jakieś dowody wsparcia z Jego strony.
Jak w małżeństwie: żona będąc już w pracy otwiera swoją torebkę, a tam pyszna, uroczo zapakowana kanapka. Cóż, są tacy, którzy twierdzą, że pojawiła się sama, że to zbieg okoliczności, przypadek, zrządzenie losu... Ale nie. To mąż ją przygotował i podrzucił w tajemnicy. Mała rzecz a cieszy. Wsparcie od kogoś, kto kocha.
Bez tej kanapki takie małżeństwo też przeżyje. Albo i nie - zabite rutyną, ciężarem dnia powszedniego. Ale z taką kanapką - o ileż będzie barwniejsze, ciekawsze i - co najważniejsze - gorętsze?
Może właśnie coś zrozumiałem?...
Może tak samo jest w stosunkach z Bogiem? I czasem potrzebna jest nam taka kanapka od Boga? W zasadzie mogłoby się obyć i bez niej. Ale z nią - o ileż będzie ciekawiej, żywiej, goręcej w naszych stosunkach z Bogiem?
Wygląda na to, że czas przestać być perfekcjonistą w kwestii wiary. Można oczekiwać "kanapek" od Boga. Dawid też oczekiwał - stąd te jego psalmy. Wiedział przecież, że Bóg go prowadzi, ale mimo to czasem pisał: "Boże, pomóż, nie zwlekaj!"
Nie wydawało mi się to szczególnie korzystne - w końcu wiara w Boga nie powinna zależeć od jakichkolwiek tzw. "zbiegów okoliczności", od tego, czy widzimy jak Bóg nam pomaga lub nie. W końcu Hiob w którymś momencie swojego życia na takim usytuowaniu swojej wiary mógł się konkretnie przejechać.
No tak. Tylko że Hiob przeżył pewnie już wcześniej z Bogiem tyle przygód, że nawet nie miał podstaw, by zwątpić w Jego dobroć. To jak z tymi Izraelitami na pustyni - podczas wyjścia z Egiptu zobaczyli tyle cudów, że później w zasadzie nie mieli podstaw, by zwątpić, by narzekać. Ale mieli to narzekanie tak głęboko w sobie zakorzenione - w końcu byli niewolnikami - że czasami to był chyba ich jedyny temat do rozmowy?
Albo jak z Jezusem i jego uczniami. Przez cały ten czas, gdy chodził, uzdrawiał i opowiadał o Państwie Boga, uczynił tyle cudów, że to, co jest spisane w Ewangeliach, to tylko garstka. A potem umarł. A wszyscy - czy faktycznie wszyscy? - w każdym razie większość z tych, którzy byli przy Nim wtedy cały czas, zwątpiła.
Tak jestem perfekcjonistą. Uważam, że wiara powinna być niezależna od okoliczności. I do tego też dążę. Oczywiście naturalne jest, że czasem pojawiają się pytania. Pytania niekorzystne. Życiowe pytania. Mam swój bagaż przeżyć z Bogiem, do którego zawsze mogę wrócić, przypomnieć sobie, jak mnie prowadził, sprzyjał uczył. W końcu to już kilkanaście lat, jak by nie patrzeć...
Gdy przeczytałem ten ostatni psalm kilka razy (Psalm 40), w końcu zadałem sobie pewne pytanie. Otóż każdy, kto wierzy, ma swój bagaż przeżyć z Bogiem. Czasem są też i te gorsze chwile, kiedy człowiek zastanawia się: Boże, czy Ty faktycznie chcesz dla mnie dobrze? I wtedy potrzebne są jakieś dowody wsparcia z Jego strony.
Jak w małżeństwie: żona będąc już w pracy otwiera swoją torebkę, a tam pyszna, uroczo zapakowana kanapka. Cóż, są tacy, którzy twierdzą, że pojawiła się sama, że to zbieg okoliczności, przypadek, zrządzenie losu... Ale nie. To mąż ją przygotował i podrzucił w tajemnicy. Mała rzecz a cieszy. Wsparcie od kogoś, kto kocha.
Bez tej kanapki takie małżeństwo też przeżyje. Albo i nie - zabite rutyną, ciężarem dnia powszedniego. Ale z taką kanapką - o ileż będzie barwniejsze, ciekawsze i - co najważniejsze - gorętsze?
Może właśnie coś zrozumiałem?...
Może tak samo jest w stosunkach z Bogiem? I czasem potrzebna jest nam taka kanapka od Boga? W zasadzie mogłoby się obyć i bez niej. Ale z nią - o ileż będzie ciekawiej, żywiej, goręcej w naszych stosunkach z Bogiem?
Wygląda na to, że czas przestać być perfekcjonistą w kwestii wiary. Można oczekiwać "kanapek" od Boga. Dawid też oczekiwał - stąd te jego psalmy. Wiedział przecież, że Bóg go prowadzi, ale mimo to czasem pisał: "Boże, pomóż, nie zwlekaj!"
Psalm 40 - Sławić Boga
Z tęsknotą czekałem na Pana,
schylił się nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Wydźwignął mnie z przepastnego dołu i z błota grząskiego,
postawił moje stopy na skale i umocnił moje kroki,
i włożył w usta moje pieśń nową - hymn ku czci Boga naszego.
Wielu to ujrzy i ulęknie się, i zaufają Bogu.
Błogosławiony człowiek,
który w Panu pokłada nadzieję swoją,
a nie przyłącza się do pysznych
ani tych, którzy drogą kłamstwa podążają.
Wiele cudów uczyniłeś Panie, Boże mój,
a w zamierzeniach Twoich względem nas nie ma równego Tobie;
i gdybym chciał je wyrazić i opowiedzieć,
będzie ich więcej, niż zdołałbym zliczyć.
Ofiary i daru nie chciałeś, lecz otworzyłeś mi uszy,
nie żądasz całopalenia ani ofiary za grzech.
Wtedy powiedziałem: Oto przychodzę,
w zwoju księgi napisano o mnie:
Pełnić Twą wolę, Boże mój, to moje pragnienie,
a prawo Twoje noszę głęboko w mym sercu.
Sławiłem Twoją sprawiedliwość przed wielkim zgromadzeniem,
nie powściągałem swoich ust - Ty wiesz o tym, Panie.
Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca,
głosiłem o wierności Twojej i pomocy,
nie taiłem Twego miłosierdzia i prawdy.
Toteż Ty, Panie, wstrzymuj wobec mnie Twojego miłosierdzia,
miłosierdzie i wierność Twoja niechaj zawsze mnie strzegą!
Otoczyły mnie bowiem nieszczęścia, których nie sposób zliczyć,
dosięgły mnie winy moje, których nawet przejrzeć nie zdołam
- więcej ich niż włosów na mojej głowie,
więc odstąpiła ode mnie otucha.
Zechciej mnie, Panie, ocalić,
pośpiesz mi z pomocą!
Niech się zawstydzą i będą zawiedzeni wszyscy,
którzy czyhają, aby zatracić moją duszę;
niech cofną się zawstydzeni ci,
którzy radują się z mojego nieszczęścia!
Ale niech rozradują się i rozweselą w Tobie wszyscy,
którzy Cię szukają i miłują zbawienie Twoje,
niech ci, co wyczekują Twej zbawczej pomocy,
mówią: Wielki jest Pan!
Ja natomiast jestem ubogi i nędzny,
ale Pan ma pieczę nade mną;
Tyś ostoją moją i wybawieniem,
Boże mój - nie zwlekaj!
miks tłumaczeń + lekka parafraza
[inne Psalmy]
schylił się nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Wydźwignął mnie z przepastnego dołu i z błota grząskiego,
postawił moje stopy na skale i umocnił moje kroki,
i włożył w usta moje pieśń nową - hymn ku czci Boga naszego.
Wielu to ujrzy i ulęknie się, i zaufają Bogu.
Błogosławiony człowiek,
który w Panu pokłada nadzieję swoją,
a nie przyłącza się do pysznych
ani tych, którzy drogą kłamstwa podążają.
Wiele cudów uczyniłeś Panie, Boże mój,
a w zamierzeniach Twoich względem nas nie ma równego Tobie;
i gdybym chciał je wyrazić i opowiedzieć,
będzie ich więcej, niż zdołałbym zliczyć.
Ofiary i daru nie chciałeś, lecz otworzyłeś mi uszy,
nie żądasz całopalenia ani ofiary za grzech.
Wtedy powiedziałem: Oto przychodzę,
w zwoju księgi napisano o mnie:
Pełnić Twą wolę, Boże mój, to moje pragnienie,
a prawo Twoje noszę głęboko w mym sercu.
Sławiłem Twoją sprawiedliwość przed wielkim zgromadzeniem,
nie powściągałem swoich ust - Ty wiesz o tym, Panie.
Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca,
głosiłem o wierności Twojej i pomocy,
nie taiłem Twego miłosierdzia i prawdy.
Toteż Ty, Panie, wstrzymuj wobec mnie Twojego miłosierdzia,
miłosierdzie i wierność Twoja niechaj zawsze mnie strzegą!
Otoczyły mnie bowiem nieszczęścia, których nie sposób zliczyć,
dosięgły mnie winy moje, których nawet przejrzeć nie zdołam
- więcej ich niż włosów na mojej głowie,
więc odstąpiła ode mnie otucha.
Zechciej mnie, Panie, ocalić,
pośpiesz mi z pomocą!
Niech się zawstydzą i będą zawiedzeni wszyscy,
którzy czyhają, aby zatracić moją duszę;
niech cofną się zawstydzeni ci,
którzy radują się z mojego nieszczęścia!
Ale niech rozradują się i rozweselą w Tobie wszyscy,
którzy Cię szukają i miłują zbawienie Twoje,
niech ci, co wyczekują Twej zbawczej pomocy,
mówią: Wielki jest Pan!
Ja natomiast jestem ubogi i nędzny,
ale Pan ma pieczę nade mną;
Tyś ostoją moją i wybawieniem,
Boże mój - nie zwlekaj!
miks tłumaczeń + lekka parafraza
[inne Psalmy]
poniedziałek, 17 lutego 2014
Opowieść Janka, cz. 18.3.
Potem, wczesnym rankiem, zaprowadzono Jezusa od Kajfasza do pretorium*. Nawet nie weszli do środka, żeby się nie skalać, bo wtedy nie mogliby uczestniczyć w kolacji paschalnej. Piłat więc wyszedł do nich i powiedział:
- Jakież to macie oskarżenie, które chcecie przedstawić temu człowiekowi?
- Gdyby nie był on przestępcą - odpowiedzieli kapłani - nie przyprowadzilibyśmy go do ciebie.
- Weźcie go wy i osądźcie go według waszego własnego prawa.
- My nie mamy prawa nikomu odebrać życia.
Tak miały wypełnić się słowa Jezusa o tym, jaką śmiercią miał umrzeć.
Piłat wszedł z powrotem do swojego pałacu, przywołał do siebie Jezusa i powiedział:
- Jesteś żydowskim królem?
- Mówisz to sam od siebie - odpowiedział Jezus - czy ktoś inny ci to o mnie powiedział?
- Czy ja jestem Żydem? To twój własny lud i arcykapłani przyprowadzili cię do mnie. Czym zawiniłeś?
- Moja władza królewska nie jest z tego świata. Gdyby była, moi podwładni walczyliby już, żebym nie był przyprowadzony do tamtych. Ale moja moc królewska nie jest stąd.
- Więc jednak jesteś królem? - odpowiedział Piłat.
- To ty mówisz, że jestem królem. Ja urodziłem się po to, by ukazać prawdę, dlatego przyszedłem na ten świat. Każdy, który tej prawdy poszukuje, usłyszy mój głos.
- A czymże jest prawda?...
Potem Piłat wyszedł znowu do Żydów i powiedział im:
- Nie znajduję w tym człowieku żadnej winy. Ale według waszego paschalnego zwyczaju mogę wam zwolnić jednego więźnia. Czy chcecie, żebym zwolnił tego tutaj, króla żydowskiego?
- Nie tego, ale Barabasza! - odpowiedział tłum.
A Barabasz był rabusiem.
na podstawie: Jan 18,28-40
* - Pałac dowódcy, siedziba namiestnika, gubernatora, zamek.
- Jakież to macie oskarżenie, które chcecie przedstawić temu człowiekowi?
- Gdyby nie był on przestępcą - odpowiedzieli kapłani - nie przyprowadzilibyśmy go do ciebie.
- Weźcie go wy i osądźcie go według waszego własnego prawa.
- My nie mamy prawa nikomu odebrać życia.
Tak miały wypełnić się słowa Jezusa o tym, jaką śmiercią miał umrzeć.
Piłat wszedł z powrotem do swojego pałacu, przywołał do siebie Jezusa i powiedział:
- Jesteś żydowskim królem?
- Mówisz to sam od siebie - odpowiedział Jezus - czy ktoś inny ci to o mnie powiedział?
- Czy ja jestem Żydem? To twój własny lud i arcykapłani przyprowadzili cię do mnie. Czym zawiniłeś?
- Moja władza królewska nie jest z tego świata. Gdyby była, moi podwładni walczyliby już, żebym nie był przyprowadzony do tamtych. Ale moja moc królewska nie jest stąd.
- Więc jednak jesteś królem? - odpowiedział Piłat.
- To ty mówisz, że jestem królem. Ja urodziłem się po to, by ukazać prawdę, dlatego przyszedłem na ten świat. Każdy, który tej prawdy poszukuje, usłyszy mój głos.
- A czymże jest prawda?...
Potem Piłat wyszedł znowu do Żydów i powiedział im:
- Nie znajduję w tym człowieku żadnej winy. Ale według waszego paschalnego zwyczaju mogę wam zwolnić jednego więźnia. Czy chcecie, żebym zwolnił tego tutaj, króla żydowskiego?
- Nie tego, ale Barabasza! - odpowiedział tłum.
A Barabasz był rabusiem.
na podstawie: Jan 18,28-40
* - Pałac dowódcy, siedziba namiestnika, gubernatora, zamek.
Gdy zasady są ważniejsze niż drugi człowiek
Piłat więc rzekł do nich: "Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa". Odpowiedzieli mu Żydzi: "Nam nie wolno nikogo zabić".
Jan 18,31 BT
W zasadzie dlaczego kapłani nie mogli ukarać go wg prawa żydowskiego? Mogliby. Śmierć przez kamieniowanie była wówczas bardzo powszechnym rozwiązaniem w tym narodzie. Tak miano ukamieniować np. tę kobietę, którą przyprowadzono do Jezusa, pod zarzutem cudzołówstwa.
Ale i Jezusa próbowano przecież już ukamieniować. Tylko że nie wyszło. Nie wiadomo jakim sposobem Jezus po prostu przeszedł przez tłum, bez żadnej szkody i oddalił się.
Więc kamieniowanie odpadało. Jeśli kapłani chcieli uśmiercić Jezusa, by uniknąć powstania antyrzymskiego w narodzie - jak mniemali, że do tego to wszystko doprowadzi - musieli to zrobić w inny sposób. Ale sami nie mieli prawa nikogo zabić. Dlaczego? Nie wiem. No i nadchodziła właśnie Pascha - jedno z najbardziej wyczekiwanych świąt żydowskich. Przed kolacją paschalną należało zachować rytualną czystość. Oni więc nie mogli Jezusa zabić.
Ale ktoś inny mógł.
Byle oni byli "czyści".
Tak postępują mafiosi. Zlecają brudną robotę innym, żeby samym wyglądać jak niezamieszany w tę sprawę. W sprawach religijnych - trudno tak postąpić. W końcu wiara to m.in. miłowanie bliźniego. Jak narazić bliźniego na coś takiego? Chyba że jest się fanatykiem, dla którego ZASADA jest ważniejsza niż DRUGI CZŁOWIEK...
Jan 18,31 BT
W zasadzie dlaczego kapłani nie mogli ukarać go wg prawa żydowskiego? Mogliby. Śmierć przez kamieniowanie była wówczas bardzo powszechnym rozwiązaniem w tym narodzie. Tak miano ukamieniować np. tę kobietę, którą przyprowadzono do Jezusa, pod zarzutem cudzołówstwa.
Ale i Jezusa próbowano przecież już ukamieniować. Tylko że nie wyszło. Nie wiadomo jakim sposobem Jezus po prostu przeszedł przez tłum, bez żadnej szkody i oddalił się.
Więc kamieniowanie odpadało. Jeśli kapłani chcieli uśmiercić Jezusa, by uniknąć powstania antyrzymskiego w narodzie - jak mniemali, że do tego to wszystko doprowadzi - musieli to zrobić w inny sposób. Ale sami nie mieli prawa nikogo zabić. Dlaczego? Nie wiem. No i nadchodziła właśnie Pascha - jedno z najbardziej wyczekiwanych świąt żydowskich. Przed kolacją paschalną należało zachować rytualną czystość. Oni więc nie mogli Jezusa zabić.
Ale ktoś inny mógł.
Byle oni byli "czyści".
Tak postępują mafiosi. Zlecają brudną robotę innym, żeby samym wyglądać jak niezamieszany w tę sprawę. W sprawach religijnych - trudno tak postąpić. W końcu wiara to m.in. miłowanie bliźniego. Jak narazić bliźniego na coś takiego? Chyba że jest się fanatykiem, dla którego ZASADA jest ważniejsza niż DRUGI CZŁOWIEK...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















