poniedziałek, 30 marca 2020

Apokalipsa 121 - Jezus jako pierwszy jeździec?

I zobaczyłem, jak Baranek otworzył jedną z tych pieczęci, i usłyszałem jedno z owych Stworzeń mówiącą głosem jak grzmot: "Chodź (i patrz)!". I zobaczyłem: a oto biały koń, a ten siedzący na nim miał łuk, i został dany mu wieniec/korona, i wyruszył zwyciężający, żeby zwyciężać. 
Obj. 6,1-2 PD

Co dalej - w pierwszym momencie po przeczytaniu opisu owego jeźdźca z łukiem, w wieńcu na głowie, siedzącego na białym koniu - odebrałem to jako opis Jezusa: Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto - biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. Oczy Jego jak płomień ognia, a na Jego głowie wiele diademów. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna oprócz Niego. Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boże. (...) A z Jego ust wychodzi ostry miecz, aby nim uderzyć narody. On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska w tłoczni wino zapalczywego gniewu Boga, Władcy wszechrzeczy. A na szacie i na biodrze ma napisane imię: KRÓL KRÓLÓW I PAN NAD PANAMI (Obj. 19,11-16 BP). Blog OBJAWIENIE365 twierdzi jednak inaczej, że był to symbol kogoś, jakiegoś władcy (skoro siedział na białym koniu), komu została dana moc zwyciężania. Która wersja jest poprawna?

W opisie z rozdziału 19 Jezus siedzi na białym koniu - to się zgadza. Ale nie ma łuku, tylko miecz wychodzący z ust, ma oczy jak płomienie ognia - wszystko to zgadza się z opisem Jezusa z Obj. 1,14-16: Głowa Jego i włosy białe jak biała wełna, jak śnieg, a oczy Jego jak płomień ognisty. Stopy Jego podobne do drogocennego metalu jak gdyby w piecu rozżarzonego, a głos Jego jak głos wielu wód. W prawej ręce miał siedem gwiazd i z Jego ust wychodził miecz obosieczny, ostry. A Jego wygląd - jak słońce, kiedy jaśnieje w swej mocy (BP). Ten jeździec z Obj. 6,1-2 na głowie miał wiele diademów, zamiast jednej korony/wieńca. Widać więc, że wygląd Jezusa w ciągu całego tego objawienia, jakie Jan spisywał, nie zmieniał się. Dlaczego więc miałby mieć na głowie w jednym miejscu wieniec, a w innym diademy?

Czy ma też znaczenie, jaką broń ma ta postać na białym koniu? Jezus ma wychodzący z ust ostry miecz - już w jednym ze swoich listów apostoł Paweł porównuje Słowo Boga do miecza: Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca (Hebr. 4,12 BW), w innym natomiast określając Słowo Boga jako broń Ducha: Weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże (Ef. 6,17 BW). Nigdzie natomiast nie mamy żadnego powiązania Jezusa z łukiem. Tak więc mimo, że zgadza się to, że obie postacie siedzą na białym koniu, to na tym podobieństwo się kończy, faktycznie występuje tutaj więcej różnic niż podobieństw.

Poza tym skoro Jezus stał tam otwierał tę pieczęć, to przecież nie mógł być jednocześnie tam i zarówno tym pierwszym jeźdźcem?...

[poprzednio - CHODŹ (I PATRZ)!]






sobota, 28 marca 2020

Apokalipsa 120 - Chodź (i patrz)!

I zobaczyłem, jak Baranek otworzył jedną z tych pieczęci, i usłyszałem jedno z owych Stworzeń mówiącą głosem jak grzmot: "Chodź (i patrz)!". I zobaczyłem: a oto biały koń, a ten siedzący na nim miał łuk, i został dany mu wieniec/korona, i wyruszył zwyciężający, żeby zwyciężać.
Obj. 6,1-2 PD

Głos jak grzmot - odnośnie tego, że ilekroć któreś z tych istot znajdujących się w niebie, zabrało głos, brzmiało to jak jakiś grzmot, pisałem już w poście [TRON BOGA - GRZMOTY I GŁOSY], tak więc przynajmniej ta sprawa powinna przestać wyglądać już tak tajemniczo i niezrozumiale.

Wieniec/korona - wieniec miała na głowie zazwyczaj osoba uhonorowana za jakieś zwycięstwo, więcej: [DWUDZIESTU CZTERECH STARSZYCH W ZŁOTYCH KORONACH].

Chodź (i patrz!) - Podobnie jak w kwestii ["NAS" CZY "ICH"?], fragment w nawiasie występuje tylko w starszych tłumaczeniach, nie występuje w tych nowszych. Czytając te słowa pierwszy raz faktycznie odniosłem wrażenie, że owo chodź jest skierowane do Jana, żeby przyszedł i zobaczył. Dobrze koresponduje tutaj dalszy opis: I zobaczyłem.... Z tym że i zobaczyłem nie występuje we wszystkich kopiach oryginału. Ta sekwencja chodź (i patrz) i i zobaczyłem powtarza się później kilka razy, i prześledziwszy to w tekście greckim interlinearnym* - występowanie tych wyrażeń w kopiach oryginału przeplata się: jedne kopie je zawierają, inne nie, przy czym nie są one konsekwentne - jedne zawierają to wyrażenie w jednym miejscu, ale nie zawierają w innym i odwrotnie. Trudno mi więc tutaj rozsądzić, czy oryginalnie Jan tak napisał czy było to po prostu dodane przez kopistów jako logiczne uzupełnienie. Czy ma to znaczenie? Cóż, logicznie rzecz biorąc, na pewno Jan widział to, więc czy nadmienił i zobaczyłem czy nie, nie zmienia to faktu, że to wszystko widział i opisał. A czy owe Stworzenia wołały chodź do Jana, żeby zobaczył, czy też wołały chodź do tych postaci, które pojawiały się po otwarciu poszczególnych pieczęci - wg opisu Jana wyszły one tak czy siak. Faktycznie więc, czy było to skierowane do Jana jako chodź i zobacz, czy do tych postaci - nie zmienia to nic w ciągu tych wydarzeń, które nastąpiły. Można więc rozumieć to w dwojaki sposób, oba jednak prowadzą do tych samych wydarzeń.

Wg bloga [OBJAWIENIE W 365 DNI] był to pewien anioł, który zakrzyknął Przyjdź!. Ale czytam tutaj, że to nie anioł, a jedno z owych stworzeń. Dalej, wg tego bloga**, owo Przyjdź było skierowane do pierwszego jeźdźca. Czy tak było, czy nie - odpowiedziałem na to już powyżej.

* - http://biblia.oblubienica.eu/interlinearny/chapter/book/27/chapter/6
** - http://objawienie365.blogspot.com/search/label/Rozdział%206%3A2

[dalej - JEZUS JAKO PIERWSZY JEŹDZIEC?]
[poprzednio - WDZIĘCZNOŚĆ ZA ZASŁUGI JEZUSA]
[do początku tej serii]






środa, 25 marca 2020

Apokalipsa 119 - Wdzięczność za zasługi Jezusa

Zobaczyłem też i usłyszałem głos wielu aniołów zgromadzonych dookoła tronu, tych Stworzeń i Starszych, a było ich miriady miriad / dziesięć tysięcy dziesiątków tysięcy i tysiące tysięcy. Wypowiadali oni głosem potężnym słowa: "Godny jest Baranek / Zasłużył ten Baranek, brutalnie zabity, żeby wziąć w swoje ręce moc, bogactwo, mądrość, siłę, szacunek/zaszczyt, chwałę/honor i wysławianie". Usłyszałem też, jak każde stworzenie żyjące czy to w niebie, czy na ziemi, czy pod ziemią czy też na morzu albo w morzu, wypowiadało te słowa: "Siedzącemu na Tronie i Barankowi należy się wysławianie, szacunek/zaszczyty, chwała/honor i moc/siła na wieki wieków". 
Owe cztery Stworzenia przytakiwały: amen/naprawdę. A tych dwudziestu czterech starszych upadło i oddało pokłon Temu, który żyje na wieki wieków
Obj. 5,11-14 PD

Zostało wspomniane tutaj, pomiędzy innymi zasługami, które Jezus otrzymał, również bogactwo. Może to brzmieć dziwnie w świetle tego, jak Jezus traktował bogactwo, gdy był tutaj, na ziemi. Jednak Słownik Stronga podaje, że może chodzić zarówno o bogactwo materialne jak i duchowe, co wynika z podanej tam definicji tego słowa: "bogactwo, zamożność, obfitość, materialnie lub duchowo"*.

Podsumowując więc rozdział piąty tutaj, wskazuje się przede wszystkim na Jezusa, który ma prawo otworzyć pewien zwój, zapieczętowany siedmioma pieczęciami, niczym jakiś testament czy inny ważny dokument, zapieczętowany "u notariusza", w obecności siedmiu świadków. Jako świadkowie okazuje się tutaj być Siedem Duchów Boga, przy czym Jezus posiadał je wszystkie. Na pierwszy rzut oka brzmi to wszystko absurdalnie, jak pomieszanie praw rzymskich i praw pochodzących z nieba, ale pamiętajmy, że spisywał to Jan wg swojego pojęcia bazującym na rzeczach mających miejsce w czasach jemu współczesnych, a jednocześnie Jezus chciał mu pokazać to, co się dzieje w niebie, w zupełnie innym wymiarze, w sposób możliwie najbardziej dla niego zrozumiały. Bardzo możliwe, że gdyby jakiś "Jan" otrzymał taką wizję dzisiaj, pojawiłyby się inne odnośniki - jakiś notariusz może, firma adwokacka, sejf, dwa klucze do sejfu etc. I jakiś ubrany w czarny garnitur jegomość, sklonowany siedem razy, jako Siedem Duchów Boga może.

Potem następuje odśpiewanie pieśni o tym, jak Jezus - jako Baranek, czyli jako wypełnienie tego przekazu, który Bóg pokazał ludziom w czasach Izraelitów na temat tego, w jaki sposób działa świątynia w niebie, w jaki sposób odbędzie się zbawienie, żeby wiedzieli, na co czekają. I o tym, jak Jezus dał radę to zrobić, chciał to zrobić i zrobił. Pieśń dziękczynienia, wdzięczności, w sumie za nas tutaj, na ziemi, bo ci, którzy w tym czasie byli w niebie, żadnego zbawienia nie potrzebowali. Czyli cieszyli się za nas.

* - https://biblehub.com/greek/4149.htm

[poprzednio - "NAS" CZY "ICH"?]






wtorek, 24 marca 2020

Apokalipsa 118 - "Nas" czy "ich"?

I zaśpiewali nową pieśń, mówiącą: "Godny jesteś/zasłużyłeś, żeby wziąć ten zwój i otworzyć jego pieczęcie, bo zostałeś brutalnie zabity i kupiłeś/nabyłeś Bogu w tej twojej krwi nas/[ludzi], pochodzących z każdej rodziny/rodzaju, języka, ludu i narodu. I uczyniłeś nas/ich wobec naszego Boga królami i kapłanami, i będziemy/będą sprawować władzę na tej ziemi". 
Obj. 5,9-10 PD

O tym, że jesteśmy kapłanami i swego rodzaju królami/panującymi, pisał już apostoł Piotr: Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, świętym narodem, ludem do ocalenia, abyście obwieścili cnoty Tego, co was powołał z ciemności do wspaniałej Jego światłości (1 Pio 2,9 NBG).

Zastanawia mnie inna rzecz tutaj. Otóż w Obj. 5,9-10 czytamy: ... odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu, i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi (BW). Praktycznie każdy polski przekład opowiada o tych ludziach, wypowiadając się o nich w osobie trzeciej. Każdy, oprócz starej Biblii Gdańskiej: ...i odkupiłeś nas Bogu (...) i uczyniłeś nas Bogu. Stara Biblia Jakuba Wujka wypowiada się w podobnym tonie. Nawet Przekład Dosłowny podaje "ich", podczas gdy prześledzenie tekstu interlinearnego wykazuje, że chodzi o "nas". King James Version i przekłady podobne również podają, że chodzi o "nas"*, podczas gdy bardziej współczesne, włącznie z przekładem interlinearnym anglojęzycznym, podają "ich"**. Włącznie z oryginalnym słowem greckim. Wynika to z faktu, że poszczególne tłumaczenia opierają się na różnych kopiach***, gdzie mogły znaleźć się literówki.

Ostatecznie przekonał mnie artykuł Alana Kurschnera (zwłaszcza pierwszy akapit, wykazujący dowód logiczny), nauczyciela greki, gdzie można przeczytać (skrócone tłumaczenie):

Obj. 5,10:
I uczyniłeś nas Bogu naszemu królami i kapłanami, i królować będziemy na ziemi (BG).
Także uczyniłeś ich dla Boga naszymi przywódcami i kapłanami, więc będą rządzić na ziemi (NBG).

Ten werset jest częścią wielbiącej pieśni, którą owe Cztery Stworzenia i dwudziestu czterech Starszych śpiewają odnośnie zwycięstwa Baranka, wyzwalającego ludzi wybranych przez Boga. Ale między Biblią Króla Jakuba (KJV)/ Biblią Gdańską a tłumaczeniami współczesnymi jest pewien rozdźwięk: czy te Cztery Stworzenia i dwudziestu czterech Starców śpiewa o tym, że to ONI ("nas" - wg sensu z KJV i BG) zostali wyzwoleni, czy też śpiewają oni nie o nich samych, ale o pewnych ludziach ("ich" - wg sensu ze współczesnych tłumaczeń), którzy nie znajdują się jeszcze w tej scenerii?

Pytanie o to, która wersja jest poprawna może być szybko rozstrzygnięta, jeśli przebadać wspierające je manuskrypty. Po pierwsze, póki co, przeważająca większość z nich poświadcza wersję "ich". Jest to bardzo interesujące, ponieważ ci, którzy optują za używaniem wyłącznie KJV/BG często posługują się tym argumentem jako obroną [w wielu innych kwestiach]. Ale nie mogą się nim posłużyć w tym miejscu. Jednak nie jako jedyny argument "większości" może udowodnić tutaj jedną z tez. Ważniejszym argumentem jest tutaj, że te najwcześniejsze i najlepsze manuskrypty wspierają tezę "ich". Tylko "Textus Receptus" (KJV, BG) posiada opcję "nas", i jest ona potwierdzona bardzo minimalnym występowaniem w równoległych pismach. Jest więc właściwie wręcz bezdyskusyjne, że w oryginalnych tekstach znajdowałoby się raczej "ich".

Dlaczego więc obrońcy wersji KJV/BG nadają takie wielkie znaczenie tej różnicy? Oto ich argumenty:
- Skoro KJV/BG twierdzi: "uczyniłeś nas", oznaczałoby to, że owe Cztery Stworzenia i dwudziestu czterech Starszych SĄ reprezentantami Kościoła.
- Skoro owe Cztery Stworzenia i dwudziestu czterech Starszych znajdują się w niebie, stąd Kościół musi się znajdować tamteż.
- Skoro Kościół jest w niebie, a wizja Bestii i okres Wielkiej Udręki przeciwko ludziom Boga jeszcze się nie rozpoczęły, to cały kościół został wzięty w zachwyceniu do nieba jeszcze przed prześladowaniami.

Ale, jak wspomniałem wcześniej, ta przesłanka opiera się na śladowym występowaniu tej wersji tekstu.

Idąc dalej, ciąg dalszy tekstu powinien potwierdzać jego początek. KJV/BG podaje:
będziemy królować (basileusomen),
podczas gdy współczesne tłumaczenia mówią:
będą królować (basileusousin).

I jeszcze raz: o ile wersja KJV/BG jest potwierdzona tylko i wyłącznie konsekwencją znaczenia, o tyle wersja "ich" znajduje potwierdzenie w większości manuskryptów, tych najwcześniejszych i najlepszych. Jest więc oczywiste, że zmiana formy z "oni" na "my" wynikała z chęci bycia konsekwentnym w używaniu tej samej formy osobowej. Wynika to jeszcze z wersetu poprzedniego, Obj. 5,9:

BG: i odkupiłeś nas Bogu przez krew swoję ze wszelkiego pokolenia i języka, i ludu, i narodu.
NBG: i w twojej krwi odkupiłeś ich dla Boga z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu.

I nawiasem, skoro owe Cztery Stworzenia są wyraźnie niebiańskiego pochodzenia, jest absurdem twierdzenie, że one również zostały wyzwolone/zbawione. ****


* - https://biblehub.com/revelation/5-10.htm
** - https://biblehub.com/interlinear/revelation/5-10.htm
*** - https://hermeneutics.stackexchange.com/questions/35808/which-translation-for-revelation-510-is-correct; 
       - https://www.puritanboard.com/threads/revelation-5-9-10-1st-person-us-or-3rd-person-them.22409/
**** - https://www.aomin.org/aoblog/2007/06/16/revelation-59-10-1st-person-us-or-3rd-person-them/


[poprzednio - ZNACZENIE JEZUSA]






sobota, 14 marca 2020

Apokalipsa 117 - Znaczenie Jezusa

Podszedł On i wziął ten zwój z prawej ręki Siedzącego Na Tronie. A gdy ten zwój już wziął, te Cztery Stworzenia i dwudziestu czterech Starszych upadło przed Barankiem, każdy z nich mając cytry i złote czasze wypełnione kadzidłem, będącym modlitwami świętych. I zaśpiewali nową pieśń, mówiącą: "Godny jesteś/zasłużyłeś, żeby wziąć ten zwój i otworzyć jego pieczęcie, bo zostałeś brutalnie zabity i kupiłeś/nabyłeś Bogu w tej twojej krwi nas, pochodzących z każdej rodziny/rodzaju, języka, ludu i narodu. 
Obj. 5,7-9 PD

O ile wcześniej uwaga tych Starszych skupiona była na Siedzącym Na Tronie: upada dwudziestu czterech Starców przed Zasiadającym na tronie i oddaje pokłon Żyjącemu na wieki wieków, i składa przed tronem swoje wieńce, mówiąc: "Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, odebrać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, a dzięki Twojej woli wszystko istniało i zostało stworzone" (Obj. 4,10-11 BP), podobnie i te Cztery Stworzenia: A gdy te żywe istoty oddadzą chwałę, cześć i dziękczynienie żyjącemu na wieki wieków, który siedzi na tronie (Obj. 4,9 NBG), o tyle w momencie wzięcia księgi przez Jezusa ich uwaga przeniosła się na Niego. Śpiewali Mu przygrywając na cytrach (instrument pojawiający się często również w Psalmach) i mając w rękach jakieś pachnące kadzidła. To pokazuje rolę i znaczenie Jezusa w tej scenie. A pieśń, którą oni wszyscy zaczęli śpiewać, pokazuje powód, dla którego tak się stało: Jego dobrowolna śmierć, która stała się ceną zapłaconą przez Jezusa po to, aby nas wykupić, abyśmy znowu stali się własnością Boga, a nie Szatana. Jak to się stało, że staliśmy się własnością Szatana, że Jezus musiał nas wykupywać? Cóż, jest to skutkiem naszych własnych wyborów odnośnie tego, za kim podążamy, w którym kierunku toczymy nasze życie, a częściowo jest to skutkiem ciągłych oskarżeń Szatana odnośnie naszej osoby (czyt. pierwsze dwa rozdziały Księgi Hioba).

[dalej - "NAS" CZY "ICH"?]






niedziela, 1 marca 2020

Apokalipsa 116 - Lew, Baranek, Siedem Duchów

I nikt - ani na niebie, ani na ziemi, ani pod ziemią - nie mógł otworzyć tej księgi ani spojrzeć w nią. A ja płakałem bardzo, że nie znalazł się nikt godny, który mógłby ją otworzyć i przeczytać czy spojrzeć w nią. 

Wtedy jeden ze starszych powiedział do mnie: Nie płacz, oto zwyciężył lew z linii rodowej Judy, korzeń Dawida, aby otworzyć tę księgę i złamać jej siedem pieczęci. I zobaczyłem to: w środku, tam gdzie był ten tron i te cztery stworzenia, i w środku tych starszych, stał baranek, sprawiający wrażenie jakby był brutalnie zabity/zamordowany. Miał on siedem rogów i siedem oczu, które są siedmioma duchami Boga, wysłanymi na całą ziemię. 
Obj. 5,3-6 PD

Już Jakub, gdy umierał i zebrał swoich synów, żeby dać im ojcowskie błogosławieństwo, nazwał Judę, z którego potem wywiódł się cały ród, młodym lwem: Judo, ciebie sławić będą bracia twoi, twoja bowiem ręka na karku twych wrogów! Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon! Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny - któż się ośmieli go drażnić? Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów! (Rodz. 49,9 BT). Generalnie jednak, prześledziwszy kontekst występowania tego słowa, widać wyraźnie, że jest ono powszechnie używane na określenie bohatera.

Potem Paweł wspomina, że Jezus przecież pochodził z rodu Judy (Hebr. 7,14; Rzym. 15,8.12). Zresztą Jezus sam później mówi jasno: Ja jestem korzeń i ród Dawida, lśniąca gwiazda poranna (Obj. 22,16 NBG). Tak więc to, co powiedział ów starszy: Nie płacz, oto zwyciężył lew z linii rodowej Judy, korzeń Dawida, aby otworzyć tę księgę i złamać jej siedem pieczęci - ewidentnie określa Jezusa. I czy potem Jan w swoim opisie, używając słowa "baranek", miał na myśli, że widział konkretnie baranka, czy może określił tym słowem Jezusa, tak jak Piotr wcześniej w jednym ze swoich listów - to tak czy siak nie trzeba tutaj wielkiej filozofii, aby wiedzieć, że o Jezusa tutaj chodzi: drogocenna Krew Chrystusa - Baranka niepokalanego i bez skazy (1 Pio. 1,19 BP).

Tak więc Jezus był zdolny otworzyć tę księgę, tych siedem pieczęci. Pamiętając o tym, że siedem pieczęci na zwoju oznaczało siedmiu świadków przy jego zamykaniu/pieczętowaniu, i że wszystkich tych siedmiu świadków musiało być obecnych przy jego otwarciu - jak to możliwe, że Jezus mógł ten zwój otworzyć samodzielnie?

Otóż podpowiedzią tutaj jest ciąg dalszy: stał baranek (...). Miał on siedem rogów i siedem oczu, które są siedmioma duchami Boga, wysłanymi na całą ziemię. Jakkolwiek to musiało wyglądać, jakkolwiek absurdalnie ten opis oddaje wygląd Jezusa - gdyby Go sobie wyobrazić z siedmioma rogami i siedmioma oczami - Jan zaraz wyjaśnił, że były one symbolem Siedmiu Duchów Boga. Rozważania na temat Siedmiu Duchów Boga podjąłem już wcześniej, przy okazji pojawiających się stopniowo wzmianek: [SIEDEM DUCHÓW], [SIEDEM DUCHÓW, WIELE PYTAŃ], [SIEDEM DUCHÓW W LIŚCIE DO SARDES]. O wysnutych wnioskach można przeczytać tamże. W każdym razie, o ile do tej pory doszedłem, że Siedem Duchów Boga określane jest ogólnie Duchem Świętym, i że prawdopodobnie każdy z tych Duchów, każda z tych części, odpowiada za ludzi o innym charakterze, o tyle tutaj z tego tekstu wynika, że Jezus posiada je wszystkie siedem. Stąd może zrozumieć każdy rodzaj człowieka, każdy rodzaj charakteru. A nawiązując do tematu pieczęci rozumiem tutaj, że owych Siedem Duchów jest tutaj tymi siedmioma świadkami. Tzn. że Duch Święty, pod postacią tych "siedmiu", był świadkiem pieczętowania tego zwoju. I teraz Jezus, mając w sobie wszystkie te Siedem Duchów, może ten zwój rozpieczętować, rozwinąć i otworzyć.

Nawiasem - przyszła mi do głowy jedna myśl. Na nasz sposób myślenia "rozdrobnienie" Ducha Świętego na siedem duchów wciąż może wydawać się absurdalne i abstrakcyjne. Próbuje się to tłumaczyć że liczba siedem oznacza pełnię, że jest to tylko symbol... Może tak. Jan jednak opisywał tych Siedem Duchów za każdym razem w podobny sposób: siedem lamp, siedem duchów, siedem oczu, które są siedmioma duchami Boga... Zresztą nie tylko Jan. Opis siedmiu lamp z siedmioma knotami pojawił się też u Zachariasza: I zapytał mnie; Co widzisz? A ja odpowiedziałem; Widzę, oto jest świecznik cały ze złota, a na jego szczycie jest czasza. Na niej jest siedem lamp, a lampy, które są na jej szczycie, mają po siedem knotów. (...) Te siedem lamp - to oczy Pana; one to przepatrują całą ziemię (Zach. 4,2.10 BW). Może byłoby to łatwiej sobie wyobrazić, gdyby skojarzyć, że mamy siedem dni w tygodniu, każdy z nich jest inny, ale wciąż wszystkie one razem stanowią jeden tydzień. Jeden cykl. Jedna całość.

[dalej - ZNACZENIE JEZUSA]
[poprzednio - ZWÓJ I SIEDEM PIECZĘCI]
[do początku tej serii]







sobota, 29 lutego 2020

Apokalipsa 115 - Zwój i siedem pieczęci

Potem zobaczyłem w prawej ręce Siedzącego Na Tronie zwój/księgę, zapisaną od wewnątrz i od zewnątrz, opatrzoną siedmioma pieczęciami. Zobaczyłem też potężnego anioła ogłaszającego dookoła donośnym głosem: "Kto jest godny/wart otworzyć ten zwój/księgę i złamać jego pieczęcie?"
Obj. 5,1-2 PD

Bardzo ciekawe uwagi na temat tego fragmentu są zawarte na blogu OBJAWIENIE365. Autor posiłkuje się tam opisem innego komentatora, Wiliama Barclay'a. Zwraca on uwagę na to, że w ręku postaci siedzącej na tronie znajduje się zwój, nie księga. W tamtych czasach do zapisywania informacji były używane zwoje. Mogły one być krótkie lub długie, zazwyczaj zapisywane tylko po jednej, wewnętrznej stronie. Jednak z powodu ceny materiału bardzo długi zwój mógł być zapisany z obu stron, od wewnątrz i od zewnątrz.

Siedem pieczęci. Zapisany zwój związywano nićmi, a ich zakończenia lakowano i przystawiano pieczęcie na laku. Wg prawa rzymskiego (współczesnego dla Jezusa i Jana)siedmioma pieczęciami opatrywano zazwyczaj testamenty, po jednym na każdego świadka. Taki zwój mógł być otwarty tylko wtedy, gdy było obecnych przy tym wszystkich siedmiu świadków.

[poprzednio - ZAPIECZĘTOWANA KSIĘGA]






niedziela, 23 lutego 2020

Apokalipsa 114 - Zapieczętowana księga

Potem zobaczyłem w prawej ręce Siedzącego Na Tronie zwój/księgę, zapisaną od wewnątrz i od zewnątrz, opatrzoną siedmioma pieczęciami. Zobaczyłem też potężnego anioła ogłaszającego dookoła donośnym głosem: "Kto jest godny/wart otworzyć ten zwój/księgę i złamać jego pieczęcie?"
Obj. 5,1-2 PD

Wspomniany jest tutaj pewien zwój/księga. Daleko później, w rozdziale 10 Ks. Apokalipsy, jest też mowa o jakimś zwoju, z tym że tam jest określony jako mały, i Jan miał go zjeść. Czy jest to ten sam zwój - może okaże się to później.

Prorok Ezechiel wspomina o pewnym zwoju, który opisany jest w podobny sposób: Popatrzyłem, a oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi. Rozwinęła go przede mną; był zapisany z jednej i drugiej strony, a opisane w nim były narzekania, wzdychania i biadania (Ezech. 2,9-10 BT). Tutaj jednak ta księga również miała być przez Ezechiela zjedzona, brakuje też w opisie wzmianki o pieczęciach.

Gdyby wrócić więc do opisu z Ks. Objawienia rozdział 10, podobne przeżycie spotkało też Jana: I ujrzałem innego potężnego anioła, zstępującego z nieba, obleczonego w obłok, i tęcza była nad jego głową, a oblicze jego było jak słońce, a nogi jego jak słupy ogniste, i w prawej ręce miał otwartą książeczkę. Nogę prawą postawił na morzu, a lewą na ziemi. (...) Poszedłem więc do anioła, mówiąc mu, by dał mi książeczkę. I rzecze mi: "Weź i połknij ją, a napełni wnętrzności twe goryczą, lecz w ustach twych będzie słodka jak miód". I wziąłem książeczkę z ręki anioła i połknąłem ją, a w ustach moich stała się słodka jak miód, a gdy ją spożyłem, goryczą napełniły się moje wnętrzności. I mówią mi: "Trzeba ci znów prorokować o ludach, narodach, językach i o wielu królach" (Obj.10,1-2.9-11 BT). Ostatnie zdanie wyjaśniałoby tutaj, że zjedzenie księgi oznacza konieczność dalszego prorokowania (czyli zgodnie z definicją z Listu do Koryntian: widzenia poprzez serce i pouczania) ludu.

O nieco innym rodzaju księgi wspomina Daniel. Tuż po swoich proroctwach odnośnie historii świata i przyszłości, spisanych kilkaset lat przed Chrystusem, napisał tak: W owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci twojego narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia, każdy, kto się okaże zapisany w księdze. Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie. Ci, którzy są rozumni, będą jaśnieć jak blask firmamentu. Ci zaś, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości, jak gwiazdy przez wieki i na zawsze. Ty jednak, Danielu, ukryj słowa i zapieczętuj księgę aż do czasów ostatecznych. Wielu będzie szukać i wzrośnie poznanie. (...) Powiedziałem do męża ubranego w lniane szaty i znajdującego się nad wodami rzeki: "Jak długo jeszcze do końca tych przedziwnych rzeczy?" I usłyszałem męża ubranego w lniane szaty i znajdującego się nad wodami rzeki. Podniósł on prawą i lewą rękę do nieba i przysiągł na Wiecznie Żyjącego: "Do czasu, czasów i połowy [czasu]. To wszystko dokona się, kiedy dobiegnie końca moc niszczyciela świętego narodu". Ja wprawdzie usłyszałem, lecz nie zrozumiałem; powiedziałem więc: "Panie, jaki będzie ostateczny koniec tego?" On zaś odpowiedział: "Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu (Dan. 12,1-9 BT/BP).

Jest jeszcze jeden rodzaj tajemniczej księgi, o którym Biblia wspomina:

Wszyscy mieszkańcy ziemi będą oddawać pokłon władcy, każdy, którego imię nie jest zapisane od założenia świata w księdze życia zabitego Baranka (Obj. 10,8 BP).

A zdumieją się mieszkańcy ziemi, ci, których imię nie jest zapisane w księdze życia od założenia świata - spoglądając na Bestię, iż była i nie ma jej, a ma przybyć (Obj. 17,8 BT).

Kogo zaś nie znaleziono wpisanego do księgi życia, wrzucono do jeziora ognia (Obj. 20,15 BP).

A nic nieczystego do niego nie wejdzie, ani ten, co czyni ohydne rzeczy i popełnia kłamstwo, lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka (Obj. 21,27 BP).

I dwa różne rodzaje ksiąg, opisane obok siebie: I ujrzałem umarłych - wielkich i małych - stojących przed tronem, a otwarto księgi. I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów (Obj. 20,12 BT).

Mamy więc:
1. Księgę opisaną przez Ezechiela i Jana, w której znajdują się zapisane skargi do Boga.
2. Księgę opisaną przez Daniela, która zawiera opisane dzieje świata. Daniel częściowo ujawnił, co się ma stać w najbliższej mu przyszłości, czyli od ok. 600 r. p.n.e. wzwyż, po czym pewna część dziejów, która została mu pokazana, miała nie być przez niego spisana.
3. Księga Życia Baranka, w której spisane są nazwiska wszystkich tych, którzy w Jezusa uwierzyli, uwierzyli Jezusowi i poprowadzili swoje dalsze życie wg tego, czego Jezus uczył.
4. Jeszcze inne jakieś księgi, które otwarto równocześnie, gdy została otwarta Księga Życia Baranka.

Która z tych ksiąg znajduje się w ręku Boga, jako zapieczętowana i której nikt nie mógł otworzyć? Czy jest to ta księga ze skargami? Czy to księga dziejów? Czy może ta księga zwana Księgą Życia Baranka?

Może się to wyjaśnić podczas dalszej lektury, gdzie pieczęcie tejże księgi zostają po kolei otwierane.

[dalej - ZWÓJ I SIEDEM PIECZĘCI]
[poprzednio - EMPATIA CZTERECH STWORZEŃ]
[do początku tej serii]






sobota, 22 lutego 2020

Apokalipsa 113 - Empatia Czterech Stworzeń

Każde z tych stworzeń miało po sześć skrzydeł, dookoła i wewnątrz pełne były oczu. Nie odpoczywając, dniem i nocą wypowiadały słowa: Święty, Święty, Święty jest Pan, Bóg Wszechmogący, który był/istniał, i który jest/istnieje i który jest przychodzący. A ilekroć te istoty żywe chwaliły i oddawały szacunek i okazywały wdzięczność Temu siedzącemu na tronie, żyjącemu na wieki wieków, tamtych dwudziestu czterech starszych padało przed Tym, który siedział na tronie i kłaniali się Temu żyjącemu na wieki wieków, i rzucali wieńce/korony ich przed tron, mówiąc: "Godny jesteś, Panie, odebrać tę chwałę i ten szacunek i tę moc, ponieważ Ty stworzyłeś te wszystkie (rzeczy) i przez twoją wolę istnieją i zostały stworzone". 
Obj. 4,8-11 PD

Jest tutaj zawarty długi opis Jana odnośnie tego, co działo się przed tronem. W odróżnieniu od wizji Ezechiela, gdzie głównym punktem opisu były owe stworzenia i sam tron, i to, w jaki sposób się one poruszały, tutaj pojawia się również owych dwudziestu czterech starszych. Wszyscy z nich oddają wdzięczność Bogu siedzącemu na tronie.

I tu pojawia się moja prywatna refleksja: za co? Te cztery istoty, które stały wokół tronu (czy też poniżej tronu, wg. Ks. Ezechiela), były tam przecież cały czas, tak sądzę. Nie przeżyły nic z tych rzeczy, które my przeżywamy tutaj, na ziemi. O ile tych dwudziestu czterech starszych, którzy - jak rozumiem: prawdopodobnie jakaś reprezentacja wszystkich tych, którzy uwierzyli w Jezusa i uwierzyli Jezusowi w to, co głosił - przeszli wszystko to samo co my, stąd mieli swoje białe ubrania i stąd mieli swoje wieńce na głowach, mają więc faktycznie co dziękować, o tyle te cztery istoty nie miały przecież nic z tym wszystkim wspólnego. Dziękowali jako obserwatorzy? Odczuwali empatię? Jeśli kierowane one były Duchem Boga, to musiały one odczuwać dużą dozę empatii.

[dalej - ZAPIECZĘTOWANA KSIĘGA]
[poprzednio - TRON, BÓG I CZTERY STWORZENIA]
[do początku tej serii]






niedziela, 16 lutego 2020

Apokalipsa 112 - Tron, Bóg i Cztery Stworzenia - pełny opis

Przed tronem znajdowało się szklane morze, podobne do kryształu, a na środku tronu i wokół niego znajdowały się cztery stworzenia, pełne oczu z przodu i z tyłu. Pierwsze stworzenie było podobne do lwa, drugie stworzenie podobne było do cielaka, trzecie stworzenie miało twarz ludzką, a czwarte stworzenie było podobne do lecącego orła. Każde z tych stworzeń miało po sześć skrzydeł, dookoła i wewnątrz pełne były oczu. Nie odpoczywając, dniem i nocą wypowiadały słowa: Święty, Święty, Święty jest Pan, Bóg Wszechmogący, który był/istniał, i który jest/istnieje i który jest przychodzący. 
Obj. 4,6-8 PD

Bardzo interesujące tutaj są wizje Ezechiela, który - ponad 600 lat wcześniej - opisał coś podobnego (BT/BP/BW/NBG):

Ezech. 1:
  1. Stało się trzydziestego roku, w czwartym [miesiącu], piątego [dnia] miesiąca, gdy [przebywałem] pośród wygnańców nad rzeką Kebar, że rozwarły się niebiosa i miałem widzenie Boże.
  2. Piątego dnia miesiąca - rok to był piąty od uprowadzenia do niewoli króla Jojakina - 
  3. Jahwe skierował słowo do kapłana Ezechiela, syna Buziego, w ziemi Chaldejczyków nad rzeką Kebar; była tam nad nim ręka Jahwe.
  4. Spojrzałem: oto gwałtowny wiatr nadciągnął z północy. [Pojawiła się] wielka chmura i błyskawice. Światłość [otaczała] ją wkoło, a w jej środku [jaśniał] jakby blask pozłacanego srebra pośród ognia.
  5. W pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka.
  6. Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła.
  7. Ich nogi były proste, a stopy ich nóg [wyglądały] jak stopy nóg cielca. Lśniły połyskiem wypolerowanego brązu.
  8. Pod swymi skrzydłami u czterech boków miały ręce ludzkie. Wszystkie cztery miały oblicza i skrzydła.
  9. Ich skrzydła były złączone z sobą. Idąc nie odwracały się, ale każda posuwała się prosto przed siebie.
  10. Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła,
  11. i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie.
  12. Każda posuwała się prosto przed siebie. Szły tam, dokąd duch zmierzał, a idąc nie odwracały się.
  13. W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się między owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice.
  14. Istoty żyjące biegały tam i z powrotem jak gdyby błyskawice.
  15. Przypatrzyłem się tym istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno koło.
  16. Koła wyglądały jak blask chryzolitu. Wszystkie cztery miały ten sam kształt, i wydawało się, jakby były wykonane tak, że jedno koło było w drugim.
  17. Poruszając się szły w swoich czterech kierunkach, gdy zaś szły, nie odwracały się idąc.
  18. Ich obręcze były wysokie; przypatrywałem się im i oto: obręcz u tych wszystkich czterech była pełna oczu wokoło.
  19. A gdy te istoty żyjące się posuwały, także koła posuwały się razem z nimi, gdy zaś istoty wznosiły się ponad ziemię, koła [również] się unosiły.
  20. Tam, dokąd duch zmierzał, tam szły [istoty żywe], a koła wznosiły się wraz z nimi, bowiem duch samych istot był w tych kołach.
  21. Gdy się one poruszały, posuwały się [koła]. Gdy one stawały, [koła] się zatrzymywały. Gdy one się wznosiły ponad ziemię, równocześnie z nimi unosiły się koła, bo duch istot żywych był w kołach.
  22. Nad głowami tych istot żyjących było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący, rozpostarty ponad ich głowami, ku górze.
  23. A pod sklepieniem były rozpostarte ich skrzydła, nawzajem się dotykające; każda żywa istota miała dwa skrzydła, którymi przykrywała swoje tułowie.
  24. Gdy szły, słyszałem szum ich skrzydeł; był jak szum wielkich wód, jak głos Wszechmogącego. Był jak głos wrzawy, jak rozgwar obozowiska. Gdy się zatrzymywały, opuszczały swe skrzydła.
  25. Wtem rozległ się głos pod sklepieniem, które było nad ich głowami, więc stanęły i opuściły swe skrzydła.
  26. Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, co miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka.
  27. I widziałem jak gdyby blask pozłacanego srebra, jak widok ognia wewnątrz niego wokoło. Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask.
  28. Jak widok tęczy, która pojawia się na chmurze w dzień deszczowy, tak wyglądała światłość wokoło. Takie było widzenie podobieństwa Chwały Jahwe. Gdy ją ujrzałem, padłem na twarz. Wówczas usłyszałem głos, który mówił.

Ezech. 3:
  1. Duch uniósł mię i usłyszałem za sobą huk potężnego trzęsienia [ziemi]. - Błogosławiona Chwała Jahwe [odeszła] z miejsca swego. - 
  2. Był to łopot skrzydeł istot żywych, które uderzały jedno o drugie, wraz z nim turkot kół i odgłos potężnego trzęsienia [ziemi].

Ezech. 8:
  1. Szóstego roku, szóstego miesiąca, piątego dnia tego miesiąca, kiedy siedziałem w swoim domu, a przede mną siedzieli judzcy starsi, stało się, że wtedy opadła mnie moc WIEKUISTEGO.
  2. Więc spojrzałem, a oto postać jak ogniste zjawisko - w dół od tego, co wyglądało na jego biodra, był ogień, i w górę od tego, co wyglądało na biodra, było coś, jakby podobieństwo jasności, jak gdyby blask pozłacanego srebra.

Ezech. 10:
  1. Spojrzałem: Oto nad firmamentem, który był nad głowami cherubinów, ukazał się jakby kamień szafiru, coś, co wyglądało jak podobieństwo tronu.
  2. Potem On rzekł tak do owego męża, odzianego w lnianą szatę: "Wejdź pomiędzy koła pod cherubami, a napełniwszy swe dłonie ognistym węglem z miejsca między cherubami, rozrzuć go po mieście". I wszedł tam na moich oczach.
  3. A cheruby stały po prawej stronie świątyni, gdy ów mąż tam wchodził, obłok zaś napełnił dziedziniec wewnętrzny.
  4. Wówczas uniosła się Chwała Jahwe ponad cherubinów [przenosząc się] nad próg Świątyni. Obłok napełnił Świątynię, dziedziniec zaś wypełniła światłość Chwały Jahwe.
  5. Szum skrzydeł cherubinów było słychać aż na dziedzińcu zewnętrznym, jak głos Wszechmogącego, gdy przemawia.
  6. A gdy owemu mężowi, odzianemu w lnianą szatę, dał taki rozkaz: "Weź ognia spomiędzy kół, spomiędzy cherubów", on tam poszedł i stanął obok koła.
  7. Wówczas jeden z cherubów wyciągnął rękę w kierunku ognia, znajdującego się pomiędzy cherubami, a wziąwszy go, położył na dłonie człowieka, ubranego w lnianą szatę. Ten wziął go i wyszedł.
  8. Pod skrzydłami zaś cherubów pojawiło się coś na kształt ręki ludzkiej.
  9. I patrzyłem, a oto przy boku cherubów znajdowały się cztery koła: po jednym kole obok każdego cheruba. Wygląd tych kół odznaczał się połyskiem jakby chryzolitu*.
  10. Wyglądały zaś tak, jakby każde z czterech miało ten sam kształt, jakby jedno koło znajdowało się w drugim.
  11. Gdy się posuwały, to posuwały się na wszystkie cztery strony, nie obracając się: W tym kierunku, w którym zwrócone były przednie, posuwały się za nim, nie obracając się, gdy się posuwały.
  12. Ich całe ciało - plecy, ręce, skrzydła i koła u wszystkich czterech - było wypełnione dokoła oczami.
  13. Co się tyczy kół, nazwane były - jak słyszałem - kręgiem kół (galgal).
  14. Każda istota miała po cztery oblicza: pierwsze było obliczem wołu, drugie obliczem człowieka, trzecie obliczem lwa, a czwarte obliczem orła.
  15. A cheruby się podniosły; była to ta sama istota, którą widziałem nad rzeką Kebar.
  16. Gdy cheruby chodziły, poruszały się także przy ich boku koła; a gdy cheruby podnosiły swe skrzydła, aby się unieść z ziemi, koła nie odrywały się od ich boku.
  17. A gdy cheruby się zatrzymywały, także one się zatrzymywały, a gdy się podnosiły, to podnosiły się także i one razem z nimi, bo duch samych istot był w tych kołach.
  18. A chwała Jahwe odeszła od progu świątyni i zatrzymała się nad cherubami.
  19. Cheruby rozwinęły skrzydła i uchodząc uniosły się z ziemi na moich oczach, a koła z nimi. Zatrzymały się w wejściu wschodniej bramy świątyni Jahwe, a chwała Boga izraelskiego spoczywała nad nimi u góry.
  20. Była to ta sama istota żywa, którą pod Bogiem izraelskim oglądałem nad rzeką Kebar, i poznałem, że były to cheruby.
  21. Każdy miał po cztery oblicza i cztery skrzydła, a pod skrzydłami coś w rodzaju rąk ludzkich.
  22. Wygląd ich twarzy był podobny do tych samych twarzy, które widziałem nad rzeką Kebar. Każdy poruszał się prosto przed siebie.

Ezech. 11:
  1. Potem cheruby rozwinęły swe skrzydła i równocześnie z nimi [poruszyły się] koła, a chwała Boga Izraela spoczywała na nich u góry.


Cztery twarze Stworzeń

Podczas gdy więc Jan opisując te cztery stworzenia, widział każde z nich o różnej twarzy, to wg wizji Ezechiela wszystkie cztery są faktycznie takie same. Różnica jest taka, że Ezechiel opisał je jako posiadające cztery twarze jednocześnie, każdą z nich zwróconą w innym kierunku. Stąd logicznie można wysnuć wniosek, że Jan zobaczył każdą z nich tylko z jednej strony, zwróconej ku niemu. Stąd gdyby sugerować się tylko jego opisem, można by pomyśleć, że każda z tych postaci była inna. Dodatkowo Ezechiel opisuje dokładnie wygląd całych tych stworzeń: skrzydła, mnóstwo oczu, ręce pod skrzydłami, tajemnicze koła i to, jak one działają. Ezechiel wspomina o czterech skrzydłach każdego ze stworzeń, Jan mówi o sześciu.

Znajomość tego opisu może ułatwić zrozumienie dalszych, "abstrakcyjnych" opisów zawartych przez Jana. Tym, co jest nowego tutaj w opisie Jana, jest owych dwudziestu czterech starszych i morze, czy też morze ludzi tuż przed tronem - elementów, które u Ezechiela nie są opisane. Czy ich wtedy nie było, a pojawiły się później, w czasach, gdy Jan sporządzał swój opis, czy po prostu nie były nadmienione przez Ezechiela - tego nie wiem.


Tron i opis wyglądu Boga

Ezech 1,26-28: Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, co miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka. I widziałem jak gdyby blask pozłacanego srebra, jak widok ognia wewnątrz niego wokoło. Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask. Jak widok tęczy, która pojawia się na chmurze w dzień deszczowy, tak wyglądała światłość wokoło. Takie było widzenie podobieństwa Chwały Jahwe.

Opis kolorów i ich usytuowania względem siebie zgadza się z tym, co widział Jan. Centralnie "coś" przypominającego ogień, a wokół niby szafirowa, błyszcząca tęcza. Z opisu Ezechiela można się dowiedzieć jeszcze więcej: że Bóg wygląda jak człowiek (nic nowego, w końcu Bóg stworzył człowieka na SWOJE podobieństwo, nie na podobieństwo tych czterech stworzeń czy aniołów), ma biodra (a więc ma i nogi).


Łomot skrzydeł cherubów

Ezech. 3,13: Był to łopot skrzydeł istot żywych, które uderzały jedno o drugie, wraz z nim turkot kół i odgłos potężnego trzęsienia [ziemi].

Czy to porównanie do odgłosu potężnego trzęsienia ziemi, czy do innego potężnego rumoru - Ezechiel wyjaśnia, że był to po prostu łomot skrzydeł owych czterech stworzeń. Nawiasem, te cztery stworzenia są nazywane przez niego cherubami/cherubinami.



* - Chryzolit - zielonkawy kamień szlachetny, przypominający też kryształ, z wyglądu podobny również do szafiru: https://pl.wikipedia.org/wiki/Perydot