wtorek, 10 maja 2016

Apokalipsa 79 - List do ludzi nieśmiałych?

Oto daję (ci) tych ze zgromadzenia Szatana, wmawiających sobie, że są Judejczykami, a nimi nie są, tylko kłamią. Oto sprawię, że przyjdą i pokłonią ci się do stóp i poznają, że Ja cię umiłowałem.
Obj. 3,9 PD

O tym, kim są ludzie z tzw. "zgromadzenia Szatana", którzy wmawiają sobie, że są Judejczykami, że są narodem wybranym, a - ponieważ w Jezusa nie uwierzyli - faktycznie nimi nie są, i dlaczego są wówczas zgromadzeniem Szatana a nie neutralnym - pisałem już wcześniej, przy okazji Listu do Smyrnian (patrz post [KŁOPOTY SMYRNIAN]). I dalej: Oto sprawię, że przyjdą i pokłonią ci się do stóp i poznają, że Ja cię umiłowałem - w świetle ostatniego postu, gdzie mowa była o małej mocy - to robi wrażenie. Bo ludzie przychodzili do Jezusa, będąc pod wrażeniem tego wszystkiego, co robił. Bo widzieli uzdrawianie, wyganianie złych duchów, nakarmienie tłumów ludzi z paru sztuk pożywienia, chodzenie po wodzie, wskrzeszenie umarłego... A tymczasem - choćby teraz - trudno o tego typu cuda, tego typu znaki działalności Boga. Jakoś ta moc jest mała. A mimo to Jezus mówi, że Oto sprawię, że przyjdą i pokłonią ci się do stóp i poznają, że Ja cię umiłowałem. Mimo to ludzie przyjdą i jakoś będą musieli przyznać, że ok, widzimy Boga działającego przez twoje ręce. Może to pomogłoby niektórym, żeby podjąć decyzję o uchwyceniu się zbawienia.

Wobec Filadelfijczyków Jezus przedstawił się jako Ten Prawdziwy Święty, przy czym "święty" tutaj może oznaczać też "oddzielony", "wydzielony", (patrz post [TEN PRAWDZIWY ŚWIĘTY]) - a stąd blisko do wyobcowanego w mniemaniu społeczności. Dalej Jezus powiedział o sobie również, że jest tym, który ma klucz do domu Dawida - czyli jest jakby zarządcą tych wybrańszych z wybranych ([KLUCZ DOMU DAWIDA]). Mówiąc to wszystko, musiało to mieć coś wspólnego z Filadelfijczykami, bo Jezus zazwyczaj w tych mówił o rzeczach, które były wspólne dla danej grupy ludzi. Czy więc tutaj Filadelfijczykami są ludzie, którzy czują się nieco wyobcowani w tym świecie? Ludzie, którzy są "cichego serca", jak to Jezus nazwał w Kazaniu na Górze, którzy mają Jego specjalne błogosławieństwo? Zważywszy na to, że w tym liście Jezus nie ma temu zborowi nic do zarzucenia, że jest wobec tej grupy bardzo delikatny, i że wspiera ich słowami o tym, że pomimo ich małej mocy przyjdą do nich ludzie, by wyznać, że faktycznie, widzieli w ich życiu rękę Boga - takie mam wrażenie.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz